Na start nowego sezonu FC Barcelona rozbiła na wyjeździe Mallorcę 3:0. W drugim meczu Katalończycy męczyli się z Levante, ale ostatecznie zdołali zwyciężyć 3:2. W trzeciej kolejce Robert Lewandowski i spółka pojechali do Madrytu na mecz z Rayo Vallecano.
Polski napastnik nie pojawił się we wyjściowej jedenastce. Na boisko wszedł dopiero w końcówce drugiej połowy. Jak jego występ oceniły hiszpańskie media?, otwiera się w nowym oknie "Flick zdecydował się zdjąć z boiska Balde, słabsze ogniwo Barcelony i wprowadzić Lewandowskiego. Zmiany również nie przyniosły rezultatu, a na bramkę Batalli nie oddano już ani jednego strzału" - pisano.
Rywal Szczęsnego uratował Barcelonę. Flick jest zachwycony, niczego nie ukrywał
W kadrze meczowej nareszcie znalazło się nazwisko Wojciecha Szczęsnego. Były golkiper naszej kadry został zarejestrowany przez swój klub do rozgrywek La Liga. 35-latek przesiedział cały mecz z Rayo na ławce rezerwowych. I wiele wskazuje na to, że długo może się z niej nie podnosić.
A to dlatego, że bohaterem niedzielnego spotkania został Joan Garcia. Bramkarz ściągnięty z Espanyolu wyczyniał cuda między słupkami. Szczególnie w drugiej połowie, kiedy to gospodarze tworzyli sobie mnóstwo niebezpiecznych sytuacji. Ostatecznie to dzięki 24-latkowi Katalończycy zgarnęli jeden punkt, czego na konferencji prasowej nie ukrywał Hansi Flick.
Myślę, że możemy być zadowoleni z tego punktu. W drugiej połowie Rayo miało wiele okazji do zdobycia bramki, ale my mamy fantastycznego bramkarza. Joan zagrał znakomity mecz i uratował nam ten jeden punkt
- Pogratulowałem mu występu, to świetnie widzieć go w takiej dyspozycji. Również w grze z piłką zachowuje się świetnie. Nie popełnił dziś błędu, jest bardzo pewny siebie w grze piłką, tak samo jak w grze między słupkami. Świetnie to widzieć, myślę, że sprowadzenie go tu było właściwą decyzją - dodał, rozpływając się nad Garcią.
Opinię szkoleniowca mistrzów Hiszpanii podzielają też katalońskie media. "Pokazał, dlaczego to właśnie on został wybrany na pierwszego bramkarza" - czytamy na łamach "Mundo Deportivo", którego dziennikarze nazwali rywala Szczęsnego "znakomitym". W takiej sytuacji można spodziewać się, że nasz rodak będzie musiał poczekać na Puchar Króla lub Superpuchar Hiszpanii, aby zameldować się na murawie.














