Szczęsny na ławce, zaskoczenie w szatni Barcelony. Tego się nie spodziewali
Wojciech Szczęsny znalazł się w centrum zainteresowania medialnego po rywalizacji z Benfiką. W Lizbonie dwoił się i troił między słupkami, a jego kapitalne interwencje pozwoliły "Dumie Katalonii" na wywiezienie zwycięstwa, mimo że od 22. minuty grała w osłabieniu. Niedługo po kosmicznym występie szczęsnego z szatni Barcelony wyciekły zaskakujące wieści. Postawa Polaka miała wprawić w osłupienie niemal wszystkich zawodników ekipy z Katalonii.

W środę Wojciech Szczęsny rozegrał jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy mecz nie tylko w Barcelonie, ale w całej karierze. Polakowi wyliczono aż osiem udanych interwencji i to w dużej mierze za sprawą jego postawy FC Barcelona nie przegrała w Lizbonie. Ba, dzięki dość szczęśliwej bramce Raphinhi wygrała 1:0, choć większość spotkania musiała grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Pau Cubarsiego.
Szczęsny bohaterem Barcelony. Polaka przyćmił jednak Alisson
Wyczyn Szczęsnego lekko przyćmił jednak Alisson, który podobnie jak Polak, wybitnie pomógł swojej drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Liverpool wygrał szczęśliwie 1:0 na Parc des Princes, a Brazylijczyk trafił do jedenastki kolejki. Kibiców zbulwersowało fakt, że Szczęsny nie otrzymał nawet nagrody dla MVP meczu - tę przyznano Pedriemu. Hiszpan postanowił jednak przekazać ją Polakowi, który w jego opinii bardziej na nią zasłużył.
Był to kolejny świetny występ 34-latka, który ugruntował już sobie pozycję w Barcelonie. Nie tylko w wyjściowym składzie u Hansiego Flicka, ale także w szatni, którą zgodnie z doniesieniami z Katalonii, przejął wręcz szturmem.
Nie jest tajemnicą, że pozytywne usposobienie Polaka, w połączeniu z nietuzinkowym humorem pozwalają mu błyskawicznie zjednywać sobie ludzi. Tak samo stało się w stolicy Katalonii. Toni Juanmarti z redakcji "SPORT" ujawnił, że postawa Szczęsnego wprawiła wręcz w osłupienie kolegów z szatni.
Koledzy z szatni zaskoczeni postawą Szczęsnego. Tego się nie spodziewali
84-krotny reprezentant Polski rzadko kiedy wygląda na zestresowanego i znakomicie radzi sobie z presją towarzyszącą nawet najbardziej wymagającym meczom. Brak podatności na nią, a także stoicki wręcz spokój były czymś, do czego najwyraźniej nie byli przyzwyczajeni gracze "Dumy Katalonii". Skrajnie inne podejście do ważnych spotkań miał Inaki Pena. Hiszpan zdecydowanie częściej ulegał presji, a jego reakcja na utratę miejsca w wyjściowym składzie jest tego najlepszym dowodem.
Juanmarti podkreślił, że nawet kiedy Szczęsny spędzał kolejne mecze na ławce rezerwowych, ani na chwilę nie tracił humoru. Nieustannie żartował i był niemal zawsze w dobrym nastroju, dzięki czemu błyskawicznie zaskarbił sobie sympatię kolegów z szatni. Niewykluczone, że był to jeden z istotnych czynników w kwestii zdobycia zaufania Hansiego Flicka.













