Szczęsny i Lewandowski się tego nie spodziewali. Potężna kara, UEFA bezlitosna
FC Barcelona jest już na etapie finalizowania transferu nowego bramkarza, co może przewrócić do góry nogami dotychczasową hierarchię. Według doniesień mediów jedną nogą poza klubem jest już Marc-Andre ter Stegen, a klub walczy również o pozyskanie Luisa Diaza z Liverpoolu. Wszystkie plany mogą jednak wziąć w łeb wobec najnowszych ustaleń z Hiszpanii. "Dumie Katalonii" grozi bardzo surowa kara, a do akcji wkroczyła już UEFA.

Sezon 2024/25 był w wykonaniu Barcelony najlepszym od lat, w czym wielka zasługa Hansiego Flicka. Nie udało się co prawda triumfować w Lidze Mistrzów, ale pod wodzą Niemca klub sięgnął aż po trzy trofea - mistrzostwo i superpuchar Hiszpanii, a także krajowy puchar. Nic więc dziwnego, że apetyt przed przyszłą kampanią jest jeszcze większy, a włodarze pracują nad wieloma głośnymi transferami.
"Blaugrana" jest już o krok od sprowadzenia Joana Garcii z Espanyolu, a do tego pracuje nad pozyskaniem Luisa Diaza z Liverpoolu. W drugą stronę, klub mają latem opuścić m.in. Marc-Andre Ter Stegen, Inaki Pena, czy Pau Victor. Nie licząc już Ansu Fatiego, który jest jedną nogą w AS Monaco. Ambitne plany i cele mogą jednak zakończyć się spektakularnymi fiaskiem. A wszystko za sprawą drakońskiej kary od UEFA, jaka wisi obecnie nad klubem.
FC Barcelona w tarapatach. Nad klubem wisi potężna kara od UEFA
Dziennikarze "The Times" przekazali, że UEFA wzięła pod lupę działania Barcy na rynku transferowym, a jak wynika z jej ustaleń, doszło do drugiego już w ostatnim czasie naruszenia zasad Finansowego Fair Play. W październiku "Duma Katalonii" przegrała apelację przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (TAS) dotyczącą grzywny w wysokości 500 tys. euro, nałożonej przez UEFA za błędny wykaz zysków. Kara była jednak wówczas dość łagodna. Teraz grożą jej dużo poważniejsze sankcje.
Martyn Ziegler wskazuje, że FC Barcelona może zostać ukarana ograniczeniem liczby zawodników, których może zgłosić do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, a nawet odjęciem punktów zgodnie z przepisami UEFA. Wcześniej zasady naruszyły Chelsea i Aston Villa, wobec czego szybko nawiązały rozmowy z Klubową Izbą Kontroli Finansowej UEFA (CFCB) w sprawie ugody finansowej.
Już sama kara finansowa mogłaby stanowić mocne obciążenie dla wątłego wciąż budżetu Barcy. Ograniczenie kadry, czy odjęcie punktów byłoby jeszcze boleśniejszym ciosem, którzy odczuliby także zawodnicy oraz sztab szkoleniowy. Takiego obrotu spraw z pewnością nie spodziewali się piłkarze na czele z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym.
Gdy w trakcie sezonu FC Barcelona miała problemy z rejestracją Daniego Olmo i Pau Victora, szatnia zareagowała dość burzliwie. Gracze "Azulgrany" nie mogli zrozumieć, jak działacze mogli doprowadzić do takich zaniedbań i przez to cierpią na tym zawodnicy. Wpływa to także negatywnie na wizerunek klubu, co może odstraszać zawodników przed ewentualnymi przenosinami do stolicy Katalonii.













