Według oficjalnego komunikatu sprzed kilku dni mecz Villarreal CF - FC Barcelona w ramach 17. kolejki ligi hiszpańskiej sezonu 2025/26 miał odbyć się w Miami na Florydzie.
Mimo że niemalże całe środowisko piłkarskie w Hiszpanii protestowało przeciwko temu pomysłowi, narzekając na naruszenie integralności rozgrywek, LaLiga była nieugięta i zapewniała, że ten scenariusz zostanie zrealizowany.
We wtorkowy wieczór doszło jednak do szalonego zwrotu akcji. Nagle hiszpańskie media zakomunikowały, że mecz Villarreal CF - FC Barcelona w Miami został odwołany i ostatecznie odbędzie się w Hiszpanii, na Estadio de la Ceràmica.
Piłkarski pogrom w Barcelonie, dominacja na boisku. Szczęsny znalazł się pod lupą
Oficjalnie: LaLiga potwierdza. Mecz Barcelony z Stanach Zjednoczonych został odwołany
Minęło zaledwie kilka minut od publikacji medialnych doniesień, nim LaLiga oficjalnie je potwierdziła. W tym momencie można było już z całą pewnością stwierdzić, że wylot Roberta Lewandowskiego do Stanów Zjednoczonych na mecz w ramach 17. kolejki ligi hiszpańskiej nie dojdzie do skutku.
- LaLiga ogłasza odwołanie oficjalnego meczu w Miami, historycznej okazji dla internacjonalizacji hiszpańskiej piłki nożnej. Będziemy kontynuować pracę na rzecz globalnej, nowoczesnej i konkurencyjnej ligi - poinformowano.
- Po rozmowach z organizatorem oficjalnego meczu LaLiga w Miami, podjęto decyzję o odwołaniu wydarzenia z powodu niepewności, jaka narastała w Hiszpanii w ciągu ostatnich kilku tygodni - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Jak widać, protest hiszpańskiego środowiska piłkarskiego w tej sprawie bardzo szybko przyniósł efekt w postaci odwołania meczu w Stanach Zjednoczonych.
FC Barcelona i Villarreal nie otrzymają więc zapłaty za wzięcie udziału w tym meczu, ale za to nie będą narażone na bardzo daleki lot w środku sezonu, który byłby obciążeniem dla obu drużyn.
Największymi wygranymi po tym ogłoszeniu są kibice Villarreal, którzy ostatecznie będą mogli obejrzeć mecz z FC Barcelona na swoim obiekcie.













