Spięcie ws. następcy Lewandowskiego. Rozmawiał z szefami. "Zero procent"
Hiszpańskie programy piłkarskie w czasie mistrzostw świata nie zajmują się tylko turniejem. "El Chiringuito de Jugones" w przeddzień meczu z Portugalią w ogóle zrezygnowało z emisji, a podczas kolejnych wydań poruszało również wątki futbolu klubowego, który mocno polaryzuje tamtejsze społeczeństwo. W nocy ze środy na czwartek można było usłyszeć rozmowy o transferze Juliana Alvareza do Barcelony. Dwóch gości programu się poróżniło.

- Nie jest to pewnie odpowiedni moment, by o tym mówić, ale nie mogę tego dłużej ukrywać, bo staram się być uczciwym człowiekiem. Rozmawiałem z przedstawicielami Atlético Madryt i uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest transfer. Chcę spełnić swoje marzenie - powiedział 22 czerwca Julian Alvarez. Jego przyszłość jest tematem dyskusji od wielu tygodni.
Argentyńczyk obecnie przebywa na zgrupowaniu kadry narodowej, skupia się na próbie obrony tytułu mistrza świata, ale po 19 lipca będzie oczekiwał zmian w swoim życiu zawodowym. Wspomnianym marzeniem jest gra dla Barcelony. Nie jest wiadome, czy uda mu się przejść na Spotify Camp Nou.
Działacze "Atleti" kategorycznie wykluczali sprzedaż napastnika do stolicy Katalonii. W środę jednak dziennikarz Matteo Moretto poinformował, że powoli zaczynają myśleć o tym, co byłoby bez Alvareza. Preferowanym kierunkiem właścicieli z amerykańskiego funduszu Apollo Sports Capital byłby Arsenal. Trudno przewidzieć co się stanie.
O tym ruchu Barcelony mówi pół Hiszpanii. Ważą się losy. Dał 0 procent szans
Temat ten był jednym z poruszonych w środowym wydaniu nocnego programu El Chiringuito de Jugones. Prowadzący - w zastępstwie Josepa Pedrerola - Edu Aguirre zapytał Jose Alvareza, ile procent szans daje na transfer snajpera "Los Colchoneros" do Barcelony. Dziennikarz (w przeszłości piłkarz Polonii Warszawa) odpowiedział, że 70.
Następnie o to samo Aguirre zapytał Jose Antonio Martina Otina, znanego jako Peton, 69-letniego byłego piłkarza m.in. Hueski, współpracującego od dawna z różnymi hiszpańskimi mediami. Kibicuje on Atletico i ma kontakty wewnątrz zarządu.
Zero procent
Wtedy między Petonem a Jose Alvarezem wywiązała się dyskusja. Nieco "korespondencyjna", bo ten drugi przebywa obecnie w marokańskim Tangerze i połączył się ze studiem przez wideorozmowę telefoniczną. Alvarez podważył pewność starszego kolegi i poradził mu, by ten zapytał szefów Atletico o aktualności w całej sprawie. - Zapytaj ich, z kim negocjują - uśmiechnął się.
Peton odparł, że właśnie dlatego nie daje szans na transfer, bo rzekomo przeprowadził takowe rozmowy.
Przypomnimy, że piłkarzem Barcelony najpewniej zostanie Karim Adeyemi z Borussii Dortmund, ale jego przyjście ma nie kolidować z pracami nad ściągnięciem Argentyńczyka.














