Skandaliczne obrazki tuż po golu Lewandowskiego. Nie do wiary, jak potraktowali Polaka
Robert Lewandowski nie rozpoczął spotkania z Espanyolem w wyjściowej "jedenastce" Barcelony. Mimo to Polak zapisał się na liście strzelców, a jego trafienie okazało się gwoździem do trumny derbowych rywali. Zasiadający na trybunach kibice nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw. Niestety, postanowili oni dać upust swoim emocjom w najmniej odpowiedni sposób.

Mecz pomiędzy Barceloną a Espanyolem to jedno z bardziej polaryzujących starć na Półwyspie Iberyjskim. Derbowi rywale chcą bowiem za wszelką cenę udowodnić swoją wyższość. W ostatnich latach prym w tej kwestii wiedzie "Blaugrana".
Sytuacja mogła jednak ulec zmianie 3 stycznia 2026 roku. Piłkarze Espanyolu nie zwieszali bowiem głów, stawiając podopiecznym Hansiego Flicka niezwykle zaciekły opór. W wielu sytuacjach to oni przejmowali inicjatywę, tworząc sobie kilka naprawdę dobrych sytuacji do objęcia prowadzenia. Niekwestionowanym bohaterem stał się jednak Joan Garcia, który w meczu przeciwko swoim byłym kolegom zaprezentował nieprawdopodobny poziom umiejętności.
Spotkanie to miało również innych kluczowych aktorów. Jednym z nich został Robert Lewandowski. Polski napastnik zameldował się na boisku w 64. minucie. Tuż przed zakończeniem meczu 37-latek wpisał się natomiast na listę strzelców, pieczętując tym samym los swoich rywali.
Kibice Espanyolu nie wytrzymali po golu Lewandowskiego. Skandaliczne sceny w derbach Barcelony
Publiczność, zebrana tego dnia na stadionie Espanyolu, bardzo żywiołowo reagowała na niemalże każde boiskowe wydarzenie. Szczególnie przekonał się o tym wspomniany wcześniej Garcia, będący notorycznie wygwizdywanym przez sympatyków swojej poprzedniej ekipy.
Nie był on jednak jedynym graczem, który tego dnia na własnej skórze poznał uroki "gościnności" rywali zza miedzy. Tuż po zdobyciu gola przez Lewandowskiego doszło do skandalicznego zachowania kibiców, którzy... zaczęli rzucać butelkami po wodzie w celebrujących trafienie piłkarzy Barcelony. Nagranie ukazujące naganne zachowanie sympatyków Espanyolu szybko obiegło Internet. Na szczęście, brak jest jakichkolwiek informacji, aby któremuś z zawodników miała stać się krzywda.
Już od dłuższego czasu wiadomo było, że mecz z 3 stycznia 2026 roku będzie starciem "podwyższonego ryzyka". Mimo to, sportowe emocje nie powinny wiązać się z aktami bezpośredniej agresji względem zawodników, której długofalowe skutki mogą być bardzo opłakane.











