Podczas gdy w piątek ruszyła La Liga, a mecze w ramach 1. kolejki mają już za sobą Deportivo Alaves, Getafe, Sevilla i Rayo Vallecano, FC Barcelona szykuje się do kolejnego sparingu. Na niedzielę zaplanowano mecz towarzyski z FC Basel, na który Hansi Flick miał już dostępnych wszytkich piłkarzy.
Chociaż już za tydzień, 23 sierpnia "Duma Katalonii" przystąpi do rozgrywek ligowych i zmierzy się z Elche, szkoleniowiec wciąż czeka na kilka ważnych wzmocnień. Barca pracuje nad transferami Rodriego i Joao Cancelo. Nie ustaje także w zmaganiach nad sprowadzeniem nowego napastnika.
Rozwiązuje umowę, by wrócić do Barcelony. Decyzja zapadła. Przesądzone
FC Basel zaskoczyło Barcelonę. Wymiana ciosów w 1.połowie
Początek meczu przebiegał zgodnie z przewidywaniami - FC Barcelna długo utrzymywała się przy piłce i zepchnęła ekipę ze Szwajcarii do głębokiej defensywy, raz za razem nękając ją strzałami. Bardzo aktywny był Anthony Gordon, który w pierwszym kwadransie dwukrotnie próbował pokonać strzegącego bramki Renato.
Co nie udawało się przez pół godziny, powiodło się wreszcie w 34. minucie. Raphinha dograł do Adeyemiego, a Niemiec zanotował premierowe trafienie dla "Blaugrany". Na przerwę Barcelona nie schodziła jednak prowadząc.
Minutę przed końcem regulaminowego czasu 1. połowy do siatki trafił Jean Doucoure. Pierwszy celny strzał FC Basel od razu skończył w siatce bramki strzeżonej przez Joana Garcię.
FC Barcelona Grad goli po przerwie. Dublet debiutanta
Na drugą połowę Hansi Flick posłał do boju Szczęsnego, a także Pesquera, Abdelkarima i Kounde. I mistrzowie Hiszpanii potrzebowali zaledwie pięciu minut, by znów wyjść na prowadzenie. Kolejne w trakcie presezonu trafienie zaliczył Abdelkarim, wysyłając jasny sygnał do trenera - warto uwzględniać mnie w dynamice pierwszej drużyny.
Sceny z udziałem polskiego piłkarza w Niemczech. Głośno o tym, co wyprawia. Jest nagranie
Spore emocje towarzyszyły końcówce. Najpierw pewnie rzut karny wykorzystał Lamine Yamal, podwyższając wynik na 3:1. Zaledwie trzy minuty później to Szwajcarzy podeszli do jedenastki, którą na gola zamienił Olaigbe. Zdaniem kibiców nie było jednak podstaw, żeby dyktować stały fragment dla FC Basel.
W 89. minucie także premierowe trafienie do swojego konta dopisał wprowadzony zaledwie kilka minut wcześniej Jesse Bisiwu, który dołączył latem do "Blaugrany" z Club Brugge. A było to trafienie pięknej urody. Chwilę później miał już na koncie dublet.
Aż żal, że sędzia musiał w końcu zagwizdać na koniec spotkania, bo wyraźnie rozochoceni podopieczni Hansiego Flicka mieli ochotę na kolejne trafienia. "Duma Katalonii" zdała ważny egzamin przed nowym sezonem, a ze świetnej strony pokazali się debiutanci. Żal jedynie, że Wojciechowi Szczęsnemu nie udało się zachować czystego konta - był bez szans przy rzucie karnym.
FC Basel - FC Barcelona 2:5 (1:1)
34' Adeyemi 0-1
43' Doucoure 1-1
49' Abdelkarim 1-2
81' Yamal (k) 1-3
84' Olaigbe (k) 2-3
89' Bisiwu 2-4
90+1' Bisiwu 2-5












