Siedem goli na San Siro, Barcelona już zaciera ręce. Nagły zwrot akcji
W niedzielny wieczór na San Siro w Mediolanie odbyło się starcie gigantów. Inter dosłownie przejechał się po AS Romie, wygrywając aż 5:2. Niemal godzinę na murawie spędził piłkarz, do którego w ostatnim czasie wzdycha FC Barcelona. Zgodnie z informacjami hiszpańskich mediów obie strony chcą jak najszybciej sfinalizować transfer. Tymczasem nagle do gry wkroczył obecny pracodawca młodego gwiazdora.

Po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej wznowione zostały rozgrywki ligowe. Szczególnie w niedzielę wielkanocną powodów do narzekań nie mogli mieć kibice Serie A. O godz. 20:45 rozpoczęło się spotkanie pomiędzy Interem Mediolan a AS Romą.
W podstawowym składzie zespołu Cristiana Chivu pojawił się m.in.Piotr Zieliński. Za jego plecami na pozycji środkowego obrońcy biegałAlessandro Bastoni. Gospodarze rozbili ekipę ze stolicy Włoch aż 5:2. Reprezentant Polski zanotował asystę, przyczyniając się do obfitej wygranej.
Gwiazda Interu trafi do Barcelony? Jest głos prosto z Mediolanu
Bastoni rozegrał dokładnie 58 minut. Jego miejsce przy wyniku 4:1 zajął 36-letni Matteo Darmian. Niewykluczone, że o dziesięć lat młodszy reprezentant Włoch przeżywa właśnie ostatnie miesiące w barwach "Nerazzurrich". A to dlatego, że o jego ściągnięcie mocno zabiega Barcelona.
"Alessandro Bastoni szaleje na punkcie gry dla Barcelony, marzy o tym, aby transfer szybko został zamknięty" - informuje dziennik "Mundo Deportivo". Umowa 26-latka z Interem obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku, a jego obecna wartość rynkowa oscyluje w granicach 70 milionów euro.
Mimo chęci obu stron sytuacja kontraktowa piłkarza sprawia, że jego pracodawcą nadal pozostaje Inter. Ostatnio głos ws. potencjalnego odejścia defensora z zespołu zabrał prezes i dyrektor generalny klubu, Giuseppe Marotta, który wprost stonował emocje wokół tego transferu.
- Nie ma powodu, by rezygnował (Bastoni - red.) z tej koszulki. Podobnie jak w przypadku wszystkich zawodników, mogą pojawić się sytuacje, które ocenimy w późniejszym terminie - powiedział krótko Włoch cytowany przez kataloński "Sport", odnosząc się do możliwej transakcji w najbliższym okienku transferowym.
Oprócz tego Marotta stanął w obronie Alessandro Bastoniego. Poruszył kwestię jego czerwonej kartki z 41. minuty finału baraży mistrzostw świata, który Włosi przegrali po rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną, przez co trzeci raz z rzędu nie pojadą na mundial.
- To haniebne, że jest wystawiany na ciągłe lincze, jakby był winny czegoś niewybaczalnego. Eliminacja Włoch ma starsze korzenie. Chłopak w jego wieku nie zasługuje na takie traktowanie. Popełnił błąd, wszyscy to dostrzegamy, ale to ludzkie i normalne, że chłopak w jego wieku popełnia błędy - słyszymy. W tym sezonie zawodnik Interu rozegrał łącznie 36 spotkań, w których strzelił dwa gole i dołożył sześć asyst.














