"Sędziowie mają już taki nawyk". Atletico grzmi po kontrowersji w derbach Madrytu
Ligowe derby Madrytu pomiędzy Atletico a Realem zakończyły się remisem i podziałem punktów. Jednym z najważniejszych wydarzeń tego spotkania było pokazanie czerwonej kartki Angelowi Correi, który wcześniej wymierzył Antonio Rudigerowi cios łokciem w brzuch. Według zawodników "Los Colchoneros" i samego klubu ta decyzja zasługuje na dużą krytykę.

Sytuacja ta miała miejsce w 64. minucie meczu. Angel Correa był pilnowany przez Rudigera i żeby się uwolnić, uderzył go łokciem w brzuch. Sędzia postanowił, że to zachowanie zasługiwało na czerwoną kartkę.
Realowi Madryt atut gry w przewadze przez pół godziny wystarczył zaledwie do wyrównania. To nadeszło na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Autorem trafienia był Alvaro Rodriguez - 18-letni Urugwajczyk, który kilka minut wcześniej pojawił się na murawie.
Atletico Madryt nie może się pogodzić z decyzją sędziego
Sam klub za pośrednictwem swojego twittera postanowił odnieść się do decyzji sędziego. Wstawił zdjęcie zakrwawionej nogi Angela Correi z podpisem: "Oto noga naszego agresora. Nic nowego na Bernabeu".
Nieprzychylnego komentarza do całej sprawy udzielili jeszcze Jan Oblak i Koke. Bramkarz zasugerował, że sędziowie derbów Madrytu często pokazują im czerwone kartki i że nie są to zazwyczaj decyzje prawidłowe.
- Każdy widział powtórkę i każdy ma swoją opinię. Pięć ostatnich meczów derbowych z czerwoną kartką. Może w następnym po prostu zaczniemy o jednego zawodnika mniej? - skomentował Jan Oblak.
Koke natomiast napisał na swoim twitterze, że w trakcie meczu wydarzyło się "to co zwykle". Sytuacja została ostro skomentowana również przez menedżera zespołu, Tomasa Renonesa.
Każdy, kto oglądał ten mecz, wie, że nie powinno być czerwonej kartki. Ale to nie jest żadna niespodzianka, sędziowie mają już taki nawyk.
Po remisie w derbach Madrytu Atletico plasuje się na czwartym miejscu, mając w dorobku 42 punkty. Real Madryt natomiast jest drugi, a w meczu derbowym dopisał sobie 52. punkt. Przewaga FC Barcelony nad zespołem Ancelottiego w tej kolejce może wzrosnąć do 10 punktów.
Zobacz również:












