Gdy we wtorek 1 lipca Joan Garcia nagle pojawił się w centrum treningowym Barcelony, niektórzy sugerowali, że mógł aż o dwanaście dni skrócić swoje wakacje, by jak najlepiej przygotować się do sezonu 2025/26 i rywalizacji z Wojciechem Szczęsnym. Wtedy jeszcze okazało się, że przyjechał odebrać samochód od marki sponsorującej "Dumę Katalonii", ale tydzień później faktycznie hipoteza o przedwczesnym powrocie 24-letniego Hiszpana się urzeczywistniła. 8 lipca pojawił się w Ciutat Esportiva, ćwiczył na siłowni pod okiem jednego z pracowników.
Skrócenie urlopu nie jest nowym motywem w świecie piłki nożnej. Zawodnicy czasem decydują się na taki manewr - zawsze jest bardzo mile widziany przez kibiców, a i zapewne pomaga budować pozycję w oczach członków sztabu szkoleniowego.
Polki przegrywają i odpadają, ale Euro to nie koniec. Oto kolejny cel
W Katalonii piszą o Joanie Garcii. Już go chwalą
Zanim tę decyzję pochwali Hansi Flick i jego ludzie, zrobiły to katalońskie media. Garcia zajął główną część okładek dwóch najważniejszych dzienników tego regionu Hiszpanii. "Sport" napisał: "Joan Garcia naciska. Barcelona podzieliła się obrazkami trenującego swojego nowego bramkarza. Pojawił się szybciej niż to było przewidziane, by dojść do odpowiedniej dyspozycji przed startem wyjazdu do Korei Południowej i Japonii".
"Mundo Deportivo" z kolei zdecydowało się na nagłówek "va fuerte", który możemy przetłumaczyć jako "idzie mocno".
Chce być szybko na pełnych obrotach, by wywalczyć zaufanie Flicka
Przyjazd Garcii do ośrodka "Blaugrany" przyćmił na tych pierwszych stronach nawet półfinałowe starcie Klubowych Mistrzostw Świata pomiędzy Paris Saint-Germain a Realem Madryt, choć wiadomo, że w katalońskich mediach "Królewscy" nie mają pierwszeństwa uwagi.
Debiut jak marzenie w walce o finał mundialu. Popis jednego aktora, dwa przepiękne trafienia













