Robert Lewandowski pominięty, co za głos w Barcelonie. "Jestem z tego dumny"
Xavi Hernandez nie przebierał w słowach wobec obecnych władz Barcelony, twierdząc, że prezes Joan Laporta nie podejmuje kluczowych decyzji samodzielnie i zarzucił mu nieprawdę w sprawie powrotu Leo Messiego. Były szkoleniowiec wyraził dumę z młodzieży prowadzonej przez siebie drużyny, choć wśród filarów zespołu nie wymienił Roberta Lewandowskiego.

Xavi Hernandez publicznie poparł Victora Fonta w wyborach na prezesa Barcelony. Od dawna jest z nim w dobrych relacjach, jeden oparł na drugim kampanię w roku 2021. Wtedy wygrał Joan Laporta, który w niedzielę 15 marca powalczy o reelekcję. Były trener "Dumy Katalonii" przyjął w swoim domu w Barcelonie tamtejszy dziennik "La Vanguardia". Nie zabrakło gorzkich słów, nawiązujących do wydarzeń z pierwszej połowy 2024 roku. Były środkowy pomocnik został zwolniony po sezonie.
W opinii szkoleniowca Laporta rządzi klubem tylko teoretycznie, bo rzekomo najważniejsze decyzje ma podejmować jego były szwagier Alejandro Echevarria. Xavi twierdzi, że prawnik wydzwaniał po piłkarzach i niezgodnie z prawdą mówił, że trener chce ich sprzedać. Echevarria miał też szukać negatywów w kwestii rzekomego złego przygotowania fizycznego drużyny, z czym 46-latek zdecydowanie się nie zgadzał.
Zarzuca też Laporcie kłamstwo w sprawie Lionela Messiego, prezes miał zablokować powrót Argentyńczyka w 2023 roku, choć publicznie obwinił za brak transferu LaLigę. - Nie mówi prawdy. Leo miał już podpisany kontrakt. W styczniu, po zdobyciu mistrzostwa świata, skontaktowaliśmy się z nim i powiedział mi, że chciałby wrócić. Rozmawialiśmy do marca - ujawnił Xavi.
Zabrał także głos w bieżących sprawach zespołu. Jest zadowolony z postępów "Dumy Katalonii" pod wodzą Hansiego Flicka, zresztą pozostaje z nim w dobrych relacjach. Niemiecki szkoleniowiec w końcówce maja 2024 r. na polecenie zarządu "Blaugrany" musiał okłamać go, że nie negocjuje z klubem. Później przyszedł do domu Hiszpana, by za to przeprosić.
Xavi Hernandez przerwał milczenie. Wymienił 5 nazwisk. Zabrakło Lewandowskiego
- Kibice Barçy się cieszą. Ja jestem szczęśliwy, ponieważ uważam, że stworzyliśmy bardzo dobre podstawy do kontynuacji tego projektu. Trzon drużyny tworzą Lamine Yamal, Pedri, Alejandro Balde, Pau Cubarsí, Fermin Lopez... Ludzie, na których postawiliśmy Jest to jedno z dziedzictw, z którego jestem najbardziej dumny, poza dwoma tytułami, które zdobyliśmy (LaLiga i Superpuchar Hiszpanii w 2022/23 - red.) - powiedział Xavi.
Tym samym pominął między innymi Roberta Lewandowskiego, którego prowadził przez dwa sezony. Z drugiej strony Polak w bieżącej kampanii Primera Division rozegrał 43 procent możliwych minut, co faktycznie nie mianuje go do grona zawodników stanowiących kręgosłup.
Xavi na ławce Barcelony był w 143 meczach. Zanotował średnią punktową na poziomie 2,07. Flick obecnie ma 2,35.













