Rewolucja w Barcelonie, wskazali nazwiska. Oni mogą opuścić klub
Zarząd FC Barcelona niebawem rzuci się ostatecznie w wir pracy dotyczącej ustalania składu drużyny na przyszły sezon - i celem jest tu sprowadzenie co najmniej dwóch naprawdę głośnych nazwisk. Wszelkie zakupy będą jednak niemożliwe bez wcześniejszych sprzedaży - i tu "Barca" może zdecydować się na naprawdę ostre "cięcie". Hiszpańskie media już wskazują, kto może stać się ofiarą kadrowej rewolucji.

FC Barcelona już w ten weekend może przypieczętować zdobycie kolejnego mistrzostwa Hiszpanii - "Duma Katalonii" musi jedynie wygrać z Osasuną i liczyć na kolejne potknięcie Realu Madryt. Nawet jednak jeśli taki scenariusz się nie spełni, to wydaje się wielce nieprawdopodobne, by "Barca" roztrwoniła swoją przewagę nad "Królewskimi".
Ambicje ekipy z Camp Nou są jednak w ogólnym rozrachunku jeszcze większe - w kolejnej kampanii celem ma być wygranie pierwszego od ponad dekady pucharu Ligi Mistrzów, ale do tego konieczne będą solidne wzmocnienia praktycznie w każdej formacji.
Wydaje się praktycznie pewne, że FCB spróbuje sięgnąć chociażby po nowego środkowego napastnika oraz po nowego stopera, a głównymi kandydatami na te pozycje są Julian Alvarez i Alessandro Bastoni. Ci zaś z pewnością nie okażą się tanimi wyborami, więc Barcelona by dopinać kolejne transfery do klubu będzie musiała siłą rzeczy zdecydować się na kilka pożegnań...
Barcelona szuka pieniędzy na transfery. Ci gracze mogą pożegnać się z "Dumą Katalonii"
Temat ten został wzięty pod lupę przez redakcję "Diario Sport" - dziennik w swym wydaniu z 1 maja na pierwszej stronie wskazuje, kto może niebawem pożegnać się z bordowo-granatowymi barwami. Padły tu konkretnie nazwiska Marca Casado, Julesa Kounde oraz Alejandro Balde.
Jeśli mowa o Casado, to on sam zapewne z wielką chęcią przywitałby częstsze okazje do gry - a "Blaugrana" w najbliższym czasie raczej mu tego nie zapewni. Kounde zaś notuje słabszy okres i stosownym pytaniem pozostaje, czy Francuz otrzyma jeszcze szansę na solidne odbudowanie się w Hiszpanii.
Balde wydaje się z kolei już od dłuższego czasu nie spełniać stawianych przed nim oczekiwań, natomiast wciąż - według "Sportu" - może on odejść za niebagatelną kwotę 50 mln euro, a gracza na celownik miał wziąć m.in. Manchester United.
Na "jedynce" dziennika wspomniano też o niezmiennym zainteresowaniu Raphinhą ze strony klubów z Arabii Saudyjskiej - tutaj natomiast należy podkreślić, że "Barca" ani myśli o żegnaniu Brazylijczyka, który pozostaje jedną z najistotniejszych postaci w zespole. Sam zawodnik też nie wysyłał na razie sygnałów, by pasowała mu jakakolwiek zmiana otoczenia.
Lista odejść z Barcelony może być długa. Co dalej z Lewandowskim?
Lista potencjalnych odejść z Barcelony jest jednak dłuższa i wykracza poza sprawy Casado, Kounde czy Balde. Wciąż nie jest jasne np., czy uda się zatrzymać na Camp Nou na dłużej wypożyczonych Marcusa Rashforda oraz Joao Cancelo, a coraz więcej wskazuje też na to, że prolongacie nie ulegnie wygasający w końcu czerwca kontrakt Roberta Lewandowskiego. Roszady w składzie mogą być więc naprawdę głębokie, a wiele wieści w tym temacie możemy na dobrą sprawę otrzymać już w ciągu najbliższych tygodni...











