Real zatrzymany w derbach Madrytu. Mbappe słabszy od snajperów mistrza Polski
Real Madryt zremisował bezbramkowo z Rayo Vallecano w 12. kolejce La Liga. Dla "Los Blancos" to drugi mecz z rzędu bez zdobytej bramki, mimo że przez 90 minut na murawie przebywał lider klasyfikacji strzelców Kylian Mbappe. Nie trafił do siatki tam, gdzie trzy dni wcześniej z dwóch goli cieszyli się piłkarze Lecha Poznań. Mimo potknięcia ekipa Xabiego Alonso zachowuje pozycję na szczycie ligowej tabeli.

O ligowe punkty Real Madryt walczył tym razem na obiekcie, na którym w miniony czwartek Lech Poznań prowadził do przerwy 2:0. Można było zatem uznać, że każde potknięcie "Królewskich" stanowić będzie sensację. Tyle że mistrzowie Polski kończyli wspomniane spotkanie porażką, a Rayo Vallecano to jedna z najbardziej nieobliczalnych ekip La Liga.
Wybrańcy Xabiego Alonso mieli świadomość, że nawet w przypadku porażki zachowają pozycję na szczycie tabeli. Oprócz punktów potrzebowali jednak powetować sobie szybko porażkę z Liverpoolem (0:1) w Lidze Mistrzów. Dwa potknięcia z rzędu po prostu "nie wchodziły w grę".
Real nie podążył tropem "Kolejorza". Trudna przeprawa giganta w derbach Madrytu
W pierwszej odsłonie żaden z bramkarzy nie pozwolił sobie na kapitulację. Można było rachować jedynie groźne sytuacje podbramkowe, a w nich Real prowadził 3:1. Jego przewaga optyczna była jednak zauważalna tylko momentami.
Już w trzeciej minucie kąśliwie zza pola karnego uderzył Arda Guler, ale na posterunku był Augusto Batalla. W odpowiedzi z ostrego kąta uderzał Andrei Ratiu. Nie dał się jednak zaskoczyć Thibaut Courtois.
Niepowodzeniem zakończyły się także próby Viniciusa Juniora i Raula Asencio. Ten pierwszy nieczysto trafił w piłkę na szóstym metrze. Ten drugi minimalnie chybił, strzelając głową z linii pola bramkowego.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. "Los Blancos" nadal bardziej chcieli, niż mogli. A gospodarze bronili się z ponadprzeciętną determinacją.
Jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie rozgrywał Kylian Mbappe. Nie dochodził do sytuacji strzeleckich albo uderzał bardzo niecelnie. Licznik jego bramek w La Liga zatrzymał się na 13.
W ostatnich 10 minutach gospodarze cofnęli się do głębokiej defensywy, szanując remis. Real nie był w stanie przebić muru. W efekcie stracił dwa punkty, w drugim meczu z rzędu nie trafiając do siatki rywala.
Przewaga lidera nad drugim w tabeli Villarrealem wynosi pięć "oczek", nad Barceloną - już sześć.













