Real nie odpuszcza Barcelonie. Fenomenalny rajd młokosa. Nowy bohater Madrytu
Real Madryt pokonał Valencię 2:0 w 23. kolejce La Liga. Bezbramkowy remis utrzymywał się przez ponad godzinę. Wtedy na efektowny drybling zdecydował się 22-letni defensor Alvaro Carreras. Popisową akcję zakończył skutecznym strzałem, o czym hiszpańskie media będą trąbić przez kilka najbliższych dni. W doliczony czasie gry gospodarzy dobił Kylian Mbappe, umacniając pozycję na szczycie klasyfikacji strzelców. W tabeli "Los Blancos" znów są tylko punkt za liderującą Barceloną.

Po sobotnim triumfie Barcelony nad Mallorcą (3:0) piłkarze Realu musieli zagarnąć na Estadio Mestalla pełną pulę, by do lidera z Katalonii zbliżyć się ponownie na dystans jednego punktu. Teraz trudny, zwłaszcza wobec przymusowych absencji kadrowych. Szczególnie dotkliwy zapowiadał się brak Jude'a Bellinghama (kontuzja) i Viniciusa Juniora (kartki).
Gospodarze przystępowali do tego spotkania zawieszeni tuż nad strefą spadkową. Nawet punkt w starciu z gigantem wzięliby pewnie w ciemno. Jesienią na Santiago Bernabeu polegli 0:4.
Real przez ponad godzinę bił głową mur. Dopiero wtedy Valencia klęknęła. Fenomenalny zryw 22-latka
Przez pierwszy kwadrans trudno było dostrzec, że naprzeciw siebie stanęły drużyny z przeciwległych rejonów tabeli. Gospodarze zapracowali na serię rzutów rożnych. Nie potrafili jednak z tego wygenerować zagrożenia w polu karnym rywala.
Zaraz potem postraszyli nieco "Los Blancos". Najpierw uderzał kąśliwie Arda Guler, a po rykoszecie piłka przeszła tuż obok słupka. Potem w dogodnej sytuacji znalazł się David Jimenez, tyle że oddał strzał wprost w struchlałego Stole Dimitrievskiego.
To były jedyne sytuacje godne odnotowania przed przerwą. Real obrał mocno zachowawczą taktykę, obliczoną na zwycięstwo niskim nakładem środków. Taka postawa mogła się szybko zemścić po zmianie stron.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. "Królewscy" prowadzili atak pozycyjny, niwecząc za każdym razem wysiłki fatalną finalizacją. Valencia ograniczała się do destrukcji, bez widoków na wyprowadzenie zabójczej kontry.
Przełom nastąpił w 65. minucie, chociaż nic nie zapowiadało, że mamy do czynienia z kluczową akcję spotkania. Piłkę przy linii bocznej otrzymał Alvaro Carreras, nominalny obrońca. Wpadł w pole karne, nieoczekiwanie dla samego siebie przedryblował aż czterech rywali i strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Sztos!
Takiej szarży nie powstydziliby się rasowi egzekutorzy. Co ciekawe, w tym sezonie 22-latek w lidze pokonuje wyłącznie bramkarza Valencii. W poprzedniej rundzie ustalił wynik spotkania, zdobywając dla ekipy z Madrytu czwartą bramkę w końcowych minutach.
Niewiele brakowało, a tym razem Real nie cieszyłby się z prowadzenia długo. Po centrze z bocznego sektora bez przyjęcia uderzał groźnie Lucas Beltran. Pomylił się bardzo nieznacznie. Futbolówka otarła się o zewnętrzny fragment słupka i wyszła poza plac gry.
Na więcej gospodarzy nie było tego dnia stać. A w doliczonym czasie gry do siatki trafił jeszcze Kylian Mbappe. Francuz prowadzi w klasyfikacji strzelców La Liga z 23 golami na koncie.













