Real Madryt dopiął swego. Federacja ugięła się pod presją, będą zmiany w VAR
Miniony weekend w hiszpańskiej piłce przyniósł mnóstwo kontrowersji, które dotyczyły głównie tego, co działo się w Barcelonie, ale na stadionie Espanyolu podczas meczu z Realem Madryt. Sędziowanie w tamtym spotkaniu według niektórych mediów urosło do miana "historycznego skandalu", a "Królewscy" zagrozili sądem w oficjalnym liście. Ostatecznie prezes Królewskiej Federacji Hiszpańskiej Piłki Nożnej ugiął się pod presją i spełni prośbę "Los Blancos" oraz wprowadzi zmiany w działaniu VAR.

Nie jest żadną tajemnicą, że poziom hiszpańskich sędziów śmiało można określić mianem wręcz skandalicznego. Na występy arbitrów z Półwyspu Iberyjskiego regularnie narzekają wszyscy. Raz sędziowie skrzywdzą Real Madryt, następnym razem padnie na FC Barcelona, a jeszcze w innym spotkaniu padnie na jakiś mniejszy zespół. W tle toczy się także sprawa Caso Negreira, która w negatywnym świetle stawia "Dumę Katalonii", ale żaden wyrok jeszcze nie zapadł.
Jakby tego było mało, hiszpańscy arbitrzy są... najlepiej opłacanymi w czołowych europejskich ligach, co wydaje się wręcz niewiarygodne. Zdaje się jednak, że pewna miarka już się przebrała, a przynajmniej na pewno dla Realu Madryt. "Królewscy" zostali bardzo boleśnie skrzywdzeni w ligowym meczu przeciwko Espanyolowi, w którym sędzia Muniz Ruiz, a także obsługujący VAR Iglesias Villanueva popełnili szereg karygodnych błędów. Niektóre hiszpańskie media nazwały tamte wydarzenia "historycznym skandalem".
Będą zmiany w systemie VAR w Hiszpanii. List Realu dał efekt
Sam Real nie pozostał bierny. Wysłał do Królewskiej Federacji Hiszpańskiej Piłki Nożnej oficjalny czterostronicowy list, w którym groził zgłoszeniem sprawy do sądu. "Los Blancos" przede wszystkim wytknęli wszystkie błędy, jakie popełnili wówczas arbitrzy, ale także wystosowali stanowcze żądania na przyszłość. Mistrzowie Hiszpanii otwarcie napisali, że oczekują przekazania im nagrań audio oraz wideo z działania VAR w tamtym spotkaniu. W przeciwnym razie podejmą kroki prawne.
To umowne "przeciąganie liny" trwało kilka dni, aż w końcu miały zapaść pewne decyzje. Nowy prezes federacji Rafael Louzan miał w końcu ugiąć się pod presją, którą wywarli mistrzowie Hiszpanii. Takie informacje przekazała hiszpańska "Marca", która dotarła do tego, co działo się na specjalnym spotkaniu klubów uczestniczących w hiszpańskiej piłce.
"Odnosząc się do filmów, o które prosił Real Madryt, oraz w obliczu groźby skierowania sprawy do sądu, Louzan powiedział, że zostaną one przesłane i że dotychczasowa procedura w pewnym sensie ulegnie zmianie i wszyscy, którzy o nie poproszą, będą mieli je do dyspozycji" - czytamy. Jeszcze kilka dni temu ludzie z federacji twierdzili, że przedstawiciele "Królewskich" muszą osobiście stawić się w siedzibie. Jak widać niekoniecznie, a warto dodać, że Real w tym spotkaniu nie uczestniczył w ramach protestu. Pozostaje wierzyć, że to krok w dobrą stronę.











