Real Madryt bezradny, Barcelona znowu górą. Ewa Pajor bohaterką "El Clasico"
Początek lutego przyniósł trzecie już żeńskie "El Clasico" w bieżącym sezonie. Tym razem Real Madryt i FC Barcelona ruszyły do akcji w ramach ćwierćfinału Pucharu Królowej i... "Blaugrana" po raz trzeci w tej kampanii cieszyła się z triumfu przeciwko RM, pokonując "Królewskie" aż 4:0. Dublet w tym meczu zaliczyła Ewa Pajor, a jedno z jej trafień było naprawdę wyjątkowej urody.

Nieważne, czy mówimy o męskim, czy o żeńskim futbolu - "El Clasico", czyli oczywiście starcie między Realem Madryt a FC Barcelona, zawsze przyciąga ogrom emocji. W przypadku rywalizacji pań zaś do słynnych starć spod szyldu "Klasyku" doszło już w obecnej kampanii trzykrotnie.
W listopadzie, w ramach zmagań hiszpańskiej ekstraklasy, "Barca" zatriumfowała 4:0. Następnie, w styczniu, podopieczne Pere Romeu wygrały z "Królewskimi" również w finale krajowego superpucharu - tym razem jednak w nieco mniejszym wymiarze, bo licznik zatrzymał się przy stanie 2:0.
5 lutego zaś obie ekipy starły się w ćwierćfinale Copa de la Reina - "Las Blancas" pałały tu żądzą zemsty, a zawodniczki "Blaugrany", z Ewą Pajor na czele, chciały po raz kolejny udowodnić swoją dominację na murawie.
Puchar Królowej. Ewa Pajor w akcji podczas starcia Real Barcelona
Pierwszy gwizdek wybrzmiał o godz. 21.00 i praktycznie od razu obie drużyny weszły w naprawdę mocne tempo ofensywne. Po mniej więcej kwadransie gry na "Barcę" spadł jednak istotny cios - Laia Aleixandri doznała kontuzji i to na tyle poważnej, że musiała opuścić murawę na noszach. Zastąpiła ją wówczas Aicha Camara.
Mimo wszystko ekipie przyjezdnej nie podcięło to skrzydeł - i w 21. minucie "Duma Katalonii" wyszła na prowadzenie. Podyktowany wcześniej rzut rożny wykonała Caroline Graham Hansen i choć w polu karnym na futbolówkę czyhała m.in. Pajor, to ostatecznie do piłki dopadła Alexia Putellas, która precyzyjnym strzałem głową pokonała Misę Rodriguez.
Pierwsza połowa - z uwagi na różne boiskowe zdarzenia - została przedłużona aż o dziewięć minut - i to właśnie pod koniec tego dodatkowego czasu do siatki trafiła Athenea del Castillo, która mocnym strzałem zza pola karnego przelobowała Catę Coll. Jak się jednak okazało napastniczka Realu została złapana na spalonym, więc rezultat się nie zmienił.
Po zmianie stron było równie ciekawie - najlepszym tego przykładem była sytuacja z 53. minuty, kiedy to "Królewskie" zdołały wbić klin w szeregi obrony Barcelony, a do sytuacji strzeleckiej doszła Caroline Weir. Jej uderzenie jednak w kapitalnym stylu odbiła Coll z pomocą... nogi.
Niedługo potem po raz kolejny Pere Romeu był zmuszony dokonać zmiany spowodowanej urazem jednej ze swych podopiecznych - Vicky Lopez złapała się bowiem za kostkę po starciu z Atheneą i nie była w stanie kontynuować współzawodnictwa. W jej miejsce wprowadzona została Clara Serrajordi, a pewnym plusem całej sytuacji był fakt, że Lopez była w stanie opuścić plac gry samodzielnie.
Ewa Pajor tymczasem niezmiennie dzielnie szukała okazji do podwyższenia przewagi FCB - w okolicach 60. minuty oddała mocny strzał z dystansu, wybroniony jednak przez Misę, a niedługo potem popisała się zmyślnym podaniem piętą do Claudi Piny, której podkręcone uderzenie jednak również zostało wybronione.
Ostatecznie Polka wpisała się na listę strzelczyń w 67. minucie - przyjęła długie podanie, po czym wyprowadziła w pole dwie obrończynie Realu i posłała strzał zza pola karnego, który wpadł w kozioł i kompletnie zmylił bramkarkę "Las Blancas". Było 2:0.
Nie minęło wiele czasu i doszło już do prawdziwego nokautu - w 73. minucie Patricia Guijarro zdołała znaleźć sobie nieco przestrzeni wchodząc w pole karne rywalek, po czym zagrała fałszem w stronę Pajor i Salmy Paralluelo. Ostatecznie to druga z pań dopadła do futbolówki i z bliskiej odległości nie dała szans Misie, podwyższając wynik na 3:0.
To jednak nie wystarczyło "Blaugranie" - w 81. minucie obrona gospodyń znowu w fatalny sposób zaspała, a Paralluelo z Pajor przeprowadziły dwójkową akcję, zakończoną następną bramką polskiej napastniczki.
Tym razem sędzia doliczyła pięć minut - a w trakcie dodatkowego czasu m.in. Athenea jeszcze próbowała zdobyć honorowe trafienie dla swego zespołu, ale jej szarża pod bramkę została zablokowana. Ostatecznie skończyło się na mocnym triumfie "Barcy" w wymiarze 4:0.
Puchar Królowej. Losowanie półfinałów już niebawem.
Tym samym zwyciężczynie starcia - jako że na poziomie ćwierćfinałów rywalizacja odbywała się wciąż w formule pojedynczych spotkań - awansowały do kolejnego etapu Pucharu Królowej, dołączając w ten sposób do Atletico Madryt, UD Tenerife oraz Levante Badalona. Losowanie półfinałów odbędzie się 6 lutego o godz. 13.00.













