Przeskoczył Lewandowskiego i wywołał burzę. Hiszpanie grzmią ws. gwiazdora Barcelony
Sezon 2025/2026 wkracza właśnie w decydującą fazę. Już za kilka tygodni poznamy ostateczne rozstrzygnięcia większości najważniejszych piłkarskich rozgrywek. To również czas podejmowania ciężkich decyzji. Jedna z nich wciąż zaprząta głowy włodarzy Barcelony, wywołując jednocześnie istną burzę w hiszpańskich mediach.

FC Barcelona znajduje się obecnie w bardzo interesującym położeniu. Po wydarzeniach ostatnich dni "Duma Katalonii" ma niemal otwartą autostradę do tytułu mistrzów Hiszpanii. Jednocześnie ekipa Hansiego Flicka jest już jedną nogą poza tegoroczną edycją Ligi Mistrzów. To ostatnie fronty, na których drużyna Roberta Lewandowskiego toczy jeszcze swoje tegoroczne batalie.
Najbliższe tygodnie zdecydują więc o dalszych losach Barcelony. Po ich zakończeniu przyjdzie natomiast czas podejmowania trudnych decyzji. Ten sezon pokazał bowiem, że katalońska ekipa wciąż potrzebuje wielu usprawnień. Sytuacja finansowa klubu wymaga jednak bardzo przemyślanego dysponowania budżetem. Z tego też powodu swoistą "kość niezgody" stanowi przyszłość jednego z gwiazdorów Barcelony.
Powszechna debata ws. Rashforda. Hiszpanie podzieleni jak nigdy
Chodzi oczywiście o Marcusa Rashforda, który przybył do stolicy Katalonii na zasadzie rocznego wypożyczenia. Barcelona posiada możliwość wykupienia Anglika za kwotę 30 mln euro. Sytuacja Rashforda wywołała jednak powszechną debatę w hiszpańskich mediach. Tamtejsi eksperci zastanawiają się bowiem, czy dał on wystarczające podstawy ku temu, aby realnie rozważać jego wykup.
Niekwestionowanym atutem Rashforda jest jego zaangażowanie w bramki zespołu. Sam zdobył łącznie 12 goli, dokładając do tego również 13 kluczowych dograń do kolegów z drużyny. To daje łącznie 25 bramek, przy których udział wziął angielski skrzydłowy. W tej kwestii wyprzedził on takich graczy jak: Dani Olmo (16 zaangażowań w bramki), Ferran Torres (19 zaangażowań w bramki) czy Robert Lewandowski (20 zaangażowań w bramki).
Są jednak pewne kwestie, które w przypadku tego zawodnika pozostawiają nieco do życzenia. Jedną z kluczowych jest nieregularna forma, prezentowana przez niego na przestrzeni całego sezonu.
"Jest w stanie tworzyć dzieła sztuki, takie jak gol na 4:1 przeciwko Espanyolowi w zeszłą sobotę. Może też stać się maszyną do marnowania sytuacji jeden na jeden. Możesz chcieć przedłużyć jego kontrakt, jeśli strzeli spektakularne gole, jak przeciwko Newcastle, lub oszałamiające rzuty wolne przeciwko Kopenhadze. Albo możesz chcieć odesłać go z powrotem do Manchesteru, jeśli nie będzie w stanie upilnować rywala w ostatniej minucie finału Superpucharu, kiedy twoja drużyna gra w dziesięciu" - wypunktowali nieregularność Rashforda dziennikarze hiszpańskiego portalu "as.com".
Problem stanowi również cena potencjalnego transferu Rashforda. Na pierwszy rzut oka 30 mln euro za zawodnika tego kalibru wydaje się dość rozsądną opcją. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy popatrzymy na inne plany transferowe katalońskiego zespołu. FC Barcelona już od dłuższego czasu rozgląda się bowiem za następcą Roberta Lewandowskiego. Klasowa "9" to jednak spory wydatek, co mocno ogranicza możliwości przeprowadzania innych transakcji.
Marcus Rashford posiada natomiast jeszcze jednego asa w rękawie - przychylność Hansiego Flicka. Niemiecki trener zauważalnie stawia bowiem na angielskiego skrzydłowego. 28-latek rozegrał w obecnym sezonie 2281 minut, a więc o ponad 200 minut więcej niż chociażby Robert Lewandowski. Zaufanie niemieckiego szkoleniowca to kolejny pretekst do rozważenia pozostawienia Rashforda w składzie. To również powód do swoistego bólu głowy włodarze "Dumy Katalonii", którzy już za niedługo będą musieli podjąć ostateczną decyzję ws. dalszych losów Rashforda.












