Odejście Roberta Lewandowskiego wydawało się przesądzone już na wiele tygodni przed końcem sezonu 2025/26. Nikt chyba jednak nie zakładał, że oprócz Polaka z Barceloną w tym samym okienku rozstanie się drugi z napastników - Ferran Torres. A wszystko wskazuje na to, że wkrótce on również opuści stolicę Katalonii.
Ferran Torres kuszony przez PSG. Negocjacje na zaawansowanym etapie
W ostatnich dniach z Hiszpanii zaczęły spływać wieści, iż Torres trafił na orbitę zainteresowań Paris Saint-Germain. Mistrzowie Francji błyskawicznie przeszli od słów do czynów i rozpoczęli negocjacje z napastnikiem nie do końca zadowolonym z postawy Barcy.
Reprezentant Hiszpanii liczył, że wobec odejścia Lewandowskiego klub zaoferuje mu wkrótce przedłużenie umowy, wysyłając tym samym jasny sygnał, że chce na niego bezapelacyjnie stawiać. Tak się jednak nie stało, a jako że oprócz Anthony'ego Gordona "Blaugranę" ma wkrótce zasilić także Karim Adeyemi, raczej już nie dojdzie do parafowania nowego kontraktu.
W związku z tym 26-latek miał otworzyć się na możliwość dołączenia do Paryżan. Ws. transferu pojawiło się jednak stanowcze weto, o czym poinformowali dziennikarze redakcji "SPORT". Kością niezgody jest kwota transferu.
PSG nie chce płacić dużych pieniędzy za Torresa. FC Barcelona ma kłopot
Hiszpanie ustalili, żePSG nie zamierza nawet zbliżać się do oczekiwanej przez Barcelonę kwoty na poziomie 50 milionów euro. Może to dziwić, bo jednak Ferran właśnie na tyle wyceniany jest przez portal Transfermarkt, a w ostatnim sezonie zanotował 21 goli i 3 asysty w 49 występach.
Problem Barcelony po decyzji Lewandowskiego. Wściekły Laporta wkroczył do akcji
Z drugiej strony pozostał mu już tylko rok ważnego kontraktu, w związku z czym Paris Saint-Germain nie zamierza wykładać za niego tak wielkich pieniędzy. Francuzi wciąć starają się przekonać snajpera do przenosin, a kluczową rolę w tym odegrać ma Luis Enrique.
FC Barcelona stoi w obliczu poważnego problemu, bo jeśli zarówno Lewandowski jak i Ferran Torres odejdą, a nie uda się sprowadzić na Camp Nou Juliana Alvareza, Hansi Flick pozostanie bez nominalnego środkowego napastnika do dyspozycji. Z drugiej strony, jeśli Hiszpan nie zostanie sprzedany, a klub faktycznie nie przedłuży z nim umowy, latem przyszłego roku odejdzie on za darmo, a Barca nic nie zarobi. Przypomnijmy, że w styczniu 2022 roku zapłaciła za niego niemal 60 milionów euro.















