27 sierpnia 2024 roku okazał się fatalną datą dla Marca Bernala - wówczas jeszcze 17-letniego zawodnika FC Barcelona. Piłkarz w samej końcówce spotkania starł się bowiem z Isim Palazonem i poskutkowało to niestety bardzo poważnym urazem.
Diagnoza była jednoznaczna - zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie i konieczność przejścia długotrwałej rehabilitacji. Ostatecznie czas pokazał, że pauza Bernala miała trwać nieco ponad rok.
Nie minęła doba od powrotu Szczęsnego. Znów gorąco wokół Polaka. Burza w Hiszpanii
Marc Bernal na dłużej w Barcelonie. "Klub mojego życia"
Zawodnik w końcu wrócił na boisko 14 września w meczu "Barcy" z Valencią - dostał od Hansiego Flicka 10 minut gry i w tym czasie... odnotował "z biegu" asystę. Wszystko zaczęło wracać dla niego powoli na prostą, a teraz nadeszły kolejne istotne wieści.
W poniedziałkowe popołudnie "Blaugrana" ogłosiła bowiem oficjalnie, że przedłużony został kontrakt pomocnika - od teraz będzie on ważny do czerwca 2029 roku, a więc cała prolongata wynosi trzy lata, bo poprzednia umowa wygasała wraz z końcem obecnej kampanii.
"Cześć culers [kibice FCB - dop. red.], jestem szczęśliwy z powodu przedłużenia kontraktu z klubem mojego życia. Mam nadzieję, że to wszystko będzie trwać jeszcze długo. Przesyłam uściski" - padło z ust Bernala w ramach krótkiego oświadczenia zamieszczonego przez "Barcę" w mediach społecznościowych.
Polak uderzył we Flicka. To musiało się tak skończyć. W Hiszpanii zawrzało
FC Barcelona wraca do walki w Lidze Mistrzów. Przed nią potężny rywal
"Duma Katalonii" swoje kolejne spotkanie rozegra 1 października i mowa tu będzie o prawdziwym piłkarskim hicie - podopieczni Flicka zmierzą się bowiem z PSG w Lidze Mistrzów. Pewniakiem do występu w bramce jest Wojciech Szczęsny, należy też mieć niemałą nadzieję, że w ataku zamelduje się od pierwszej minuty Robert Lewandowski.













