Porażka z Realem, a teraz męczarnie z drugoligowcem. Błysk geniuszu mistrza świata
Atletico Madryt kilka dni temu przegrało z Realem Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Podopieczni Diego Simeone nie mogli sobie we wtorek pozwolić na porażkę w 1/8 finału Pucharu Króla. Ich rywalem było Deportivo La Coruna, czyli ambitny drugoligowiec. O losach spotkania przesądziło jedno bajeczne trafienie mistrza świata z 2018 roku.

Puchar Króla to prestiżowe rozgrywki w Hiszpanii. Tytułu wywalczonego przed rokiem broni FC Barcelona, która w wielkim finale pokonała po dogrywce Real Madryt (3:2). "Duma Katalonii" i "Królewscy" rozegrają swoje mecze odpowiednio w czwartek i środę.
Deportivo La Coruna - Atletico Madryt. Faworyt mógł być tylko jeden
We wtorek z kolei odbyły się pierwsze spotkania 1/8 finału, a najciekawiej zapowiadało się starcie pomiędzy Deportivo La Coruna, a Atletico Madryt.
Gospodarze mają za sobą już dwa mecze w tegorocznej kampanii krajowego pucharu. W 1/32 finału pokonali Sabadell (2:0). Natomiast w kolejnej rundzie uporali się z Mallorcą (1:0), co można było uznać za małą niespodziankę. Z kolei "Los Colchoneros" do rozgrywek dołączyli dopiero na etapie 1/16 finału, gdzie mierzyli się z trzecioligowym Baleares. Wówczas zapachniało sensacją, bowiem podopieczni Diego Simeone wygrali zaledwie 3:2.
Faworytem wtorkowego spotkania na Estadio Municipal de Riazor byli oczywiście goście, którzy występują w La Liga i z pewnością chcieliby sięgnąć po swój jedenasty krajowy puchar (ostatni raz uczynili to w sezonie 2012/13 - przyp. red.). Deportivo dwukrotnie sięgało po Puchar Króla, a ostatni raz miało to miejsce w sezonie 2001/02. Zresztą początek XXI wieku to był czas, gdy ten klub święcił swoje największe triumfy. Od kilku lat zespół z galicyjskiej miejscowości ma wielkie problemy i tuła się o niższych ligach. Obecnie plasuje się na 5. miejscu Segunda Division, które gwarantuje grę w barażach.
Wtorkowy mecz dla Atletico miał też bardzo ważne znaczenie. Zespół kilka dni temu przegrał z Realem Madryt (1:2) w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Stracenie okazji na kolejne trofeum byłoby na pewno sporą rysą na tegorocznym sezonie.
Piłkarze Simeone bili głową w mur. Pierwsza połowa na remis
Pierwsze minuty spotkania pokazały, że "Los Colchoneros" nie będą mieli łatwej przeprawy z drugoligowcem. Gospodarze wyglądali bardzo dobrze. Starali się grać wysokim pressingiem, a po przechwycie piłki długo konstruowali akcje ofensywne. Nie potrafili się jednak znaleźć blisko bramki strzeżonej przez Germana Parreno.
W 15. minucie blisko otwarcia wyniku byli goście, a konkretnie Matteo Ruggeri. Obrońca Atletico oddał strzał z ostrego kąta, po którym piłka odbiła się od słupka. Od tego momentu podopieczni Simeone coraz częściej bywali przy piłce i zapędzali się pod bramkę Deportivo. Niewiele jednak z tego wynikało. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy Antoine Griezmann uderzył z dystansu, a piłka odbiła się tym razem od poprzeczki. To były najlepsze okazje gości w pierwszej części meczu.
A Deportivo? Drużyna prowadzona przez Antonio Hidalgo oddała w pierwszej połowie tylko jeden celny strzał. W 31. minucie Zakaria Eddahchouri uderzał piłkę głową, ale czujny na linii bramkowej był Juan Musso.
Mistrz świata błysnął geniuszem. Przepiękny gol Griezmanna
Tuż po zmianie stron obraz gry znacząco się nie zmienił. Goście bywali częściej przy piłce i wydawało się, że w końcu uda im się przełamać defensywę drugoligowca. Swego dopięli w 61. minucie. Griezmann ustawił piłkę na 20. metrze i popisał się precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego. Bramkarz gospodarzy tylko mógł patrzeć, jak futbolówka ląduje w siatce.
W 70. minucie mieliśmy dłuższą chwilę przerwy, bowiem doszło do zderzenia German Parreno z Griezmannem. Bramkarz Deportivo potrzebował pomocy medycznej, ale na szczęście nie musiał opuścić placu gry.
Gol dla Atletico praktycznie "zabił mecz". Piłkarze Simeone utrzymywali się długo przy piłce i nie forsowali tempa gry. Gospodarze mogli liczyć na kontrataki, ale nie przyniosły one efektu w postaci wyrównującego trafienia. Tym samym madrytczycy zostali pierwszym zespołem, który awansował do najlepszej ósemki Copa del Rey.
Mecze ćwierćfinałowe Pucharu Króla zaplanowano na początek lutego. Losowanie par odbędzie się po rozegraniu wszystkich spotkań 1/8 finału.















