Pisali, że już podpisał umowę z Realem. Mourinho wkroczył do akcji. "Nie chciałem jej widzieć"
Wydawało się przesądzone, że Jose Mourinho zostanie nowym trenerem Realu. Tymczasem po słowach Portugalczyka na konferencji prasowej przed ligowym meczem Benfiki fani Realu będą mieli dużo do myślenia. Słowa doświadczonego trenera błyskawicznie trafiły na okładki największych hiszpańskich dzienników.

Trwa zamieszanie wokół Realu Madryt i to na kilku płaszczyznach. Pod względem sportowym piłkarze, działacze i fani "Królewskich" będą chcieli o tym sezonie jak najszybciej zapomnieć. Barcelona nie dała madryckiej drużynie żadnych szans w wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii. Z kolei w Lidze Mistrzów, w ćwierćfinale, lepszy okazał się Bayern Monachium.
Jakby tego było mało, pożary benzyną próbuje gasić Florentino Perez. Szef Realu zamiast skupić się na transferach przed nowym sezonem, toczy kolejną wojnę z Barceloną, znów wracając do afery Negreiry. Ostatnio Perez wytoczył potężne działa wobec "Dumy Katalonii", a mistrz Hiszpanii szybko zareagował, strasząc batalią sądową.
Jeszcze niedawno wydawało się, że przynajmniej obsada szkoleniowca Realu na kolejny sezon jest już zaklepana. Kilka dni dni temu jeden z dziennikarzy Sky Sport, dobrze poinformowany w sprawach transferowych, napisał, że Jose Mourinho podpisał już umowę z "Królewskimi" i w przyszłym tygodniu zostanie zaprezentowany jako nowy trener Realu.
"Zrobiłbym to samo". W Madrycie nie chcieli takich słów Mourinho
Sam Portugalczyk daleki jest jednak od stwierdzenia, że po raz drugi w swojej karierze zostanie trenerem madryckiego klubu. Słowa doświadczonego trenera, jakie wypowiedział przed ligowym meczem Benfiki, dają dużo do myślenia - i to zarówno fanom klubu z Lizbony jak i Realu.
- W środę dostałem ofertę przedłużenia umowy z Benfiką, ale nie chciałem jej widzieć. Zrobię to dopiero po niedzieli. Co do Realu, to nie dostałem żadnej oferty, nikt, nawet prezes nie kontaktował się ze mną. Gdybym nawet dostał jednak ofertę od nich, to zrobiłbym z nią to samo, co w przypadku Benfiki - powiedział Mourinho na konferencji prasowej.
Jego słowa błyskawicznie cytują największe hiszpańskie dzienniki na swoich stronach internetowych: AS, Marca, Mundo Deportivo i Sport. Mourinho na tych słowach jednak nie poprzestał. Kolejnymi wypowiedziami zostawił tak naprawdę sobie furtkę i do pozostania w Lizbonie i do odejścia do Madrytu.
- Następny tydzień będzie dla mnie ważny, dla mojej przyszłości, a także dla Benfiki (...) Jeśli chodzi o moją sytuację, to nie ma powodu do obaw. Klub jest ważniejszy od wszystkich i nie ma co się martwić, jeśli ktoś odejdzie - wypalił Portugalczyk.
Obecna umowa Mourinho z klubem z Lizbony jest ważna do czerwca 2027 roku. Benfica walczy jeszcze o wicemistrzostwo Portugalii. Przed ostatnią kolejką ma dwa punkty straty do drugiego w tabeli Sportingu.
Zobacz również:








![Popis Huberta Hurkacza w Halle! wysłał sygnał, że jest gotowy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000HNKNJMPO9APOC-C401.webp)





![Mundial 2026: Argentyna - Algieria. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MXI4EEN6TNS1Q-C401.webp)