Pilny komunikat ws. powrotu Messiego do Barcelony. Padł zwrot "zielone światło". Prezes ujawnia
Trwa medialna burza wywołana wywiadem Xaviego Hernandeza w "La Vanguardii". Były trener FC Barcelona powiedział w nim, że powrót Leo Messiego do "DUmy Katalonii" był już zatwierdzony, ale ostatecznie krzyżyk na nim postawił Joan Laporta. Słowa Xaviego zostały jednak zdementowane - najpierw przez Joana Laportę, a następnie przez szefa ligi hiszpańskiej Javiera Tebasa.

Wywiad, jakiego Xavi Hernandez udzielił "La Vanguardii" wywołał ogromną burzę wokół FC Barcelona i wyborów prezydenckich, które odbędą się w najbliższy weekend.
Jednym z ważniejszych wątków był niedoszły powrót Lionela Messiego do FC Barcelona w 2023 roku. Ostatecznie nie doszedł on do skutku, a Xavi Hernandez powiedział, że stało się tak wyłącznie w wyniku decyzji Joana Laporty.
- Prezydent zaczął negocjować kontrakt z ojcem Leo. Mieliśmy zielone światło od LaLigi, ale to prezydent wycofał się z całej operacji - mówił Xavi.
Kolejne dementi ws. słów Xaviego. Szef ligi hiszpańskiej zabiera głos
Według Xaviego Hernandeza Messi chciał wrócić do FC Barcelona, a liga hiszpańska dała zielone światło na zrealizowanie takiego transferu. W tym momencie mamy jednak "słowo przeciwko słowu".
Joan Laporta powiedział bowiem, że ojciec piłkarza Jorge Messi w jednej z rozmów poinformował go, że Leo przeniesie się do Miami, ponieważ w Barcelonie towarzyszyłaby mu zbyt duża presja. Decyzja należała więc do strony piłkarza - twierdził prezydent Barcy.
Głos w tej głośnej sprawie zabrał również prezes ligi hiszpańskiej, czyli Javier Tebas. Według niego Xavi kłamał również z tym, że organizacja dała przyzwolenie na zrealizowanie takiego transferu. Według Tebasa nic takiego nie miało miejsca.
- LaLiga niczego nie autoryzowała ani nie dała zgody. To po prostu nie jest prawda - wyznał Javier Tebas w wywiadzie dla "Estudio Estadio".
Podsumowując:
W temacie niedoszłego powrotu Leo Messiego do Barcelony wypowiedziała się już każda ze stron. Xavi Hernandez twierdzi, że wszystko było już "dogadane", ale Joan Laporta zdecydował, że do takiego transferu nie dojdzie (a jeśli dojdzie, wypowie piłkarzowi wojnę).
Wersja Xaviego została zdementowana przez dwie pozostałe strony. Joan Laporta z Barcelony twierdzi, że decyzja o transferze do Miami nalezała do piłkarza i jego otoczenia. Prezes ligi natomiast twierdzi, że w żadnym momencie transfer do Barcelony nie został zaaprobowany przez jego organizację.














