Pilne wieści z Barcelony, podjęto kluczową decyzję. Lewandowski już wie
Niedziela dla kibiców FC Barcelony przebiegła pod znakiem wysokiego zwycięstwa ich zawodników nad Sevillą oraz wyborami prezesa klubu na kolejną pięcioletnią kadencję. Sensacji nie było i zdecydowaniem większym uznaniem głosujących cieszył się urzędujący prezes Joan Laporta. Jest to dobry sygnał dla Roberta Lewandowskiego, gdyż sternik "Dumy Katalonii" wielokrotnie podkreślał, że chciałby pozostania Polaka w klubie na co najmniej jeszcze jeden sezon.

Niedziela 15 marca jest wyjątkowym dniem dla każdego kibica FC Barcelony. I to nie tylko ze względu na postawę zawodników, ale również na kluczowe rozstrzygnięcia natury formalno-gabinetowej. Na ten dzień zaplanowano bowiem wybory na prezesa "Dumy Katalonii".
Zanim jednak ogłoszono wyniki wyborów, do akcji wkroczyli piłkarze mistrza Hiszpanii. Podopieczni Hansiego Flicka mierzyli się na swoim stadionie z Sevillą. Gospodarze nie pozostawili rywalowi zbyt wielu złudzeń, bardzo szybko osiągając zdecydowaną przewagę. Sporo pracy miał sędziujący to spotkanie Juan Martinez Munuera, który w pierwszych 20 minutach podyktował dwa rzuty karne. Na bramki zamienił je Raphinha, a później jeszcze jedno trafienie dołożył Dani Olmo. Gościom nadzieję honorowym trafieniem tuż przed przerwą dał Oso.
Barcelona nie miała jednak zamiaru wypuścić z rąk kompletu punktów. W drugiej części spotkania hat tricka skompletował Raphinha, a jednego gola dołożył aktywny od początku spotkania Joao Cancelo. Barcelona wygrała ostatecznie 5:2 i utrzymała cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt.
W Barcelonie już wiedzą, wybrano prezesa klubu. Dobre wieści dla Roberta Lewandowskiego
W meczu z Sevillą zagrał Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski nie zebrał jednak zbyt dobrych ocen od hiszpańskich dziennikarzy. Przyszłość "Lewego" może w sporym stopniu zależeć również od wyników wyborów na prezesa klubu, które wyjątkowo zaplanowano w dniu spotkania ligowego.
Rywalizacja rozstrzygała się pomiędzy dwoma kandydatami - urzędującym od 2021 roku Joan Laporta oraz jego główny konkurent Victor Font. Zdecydowanym faworytem według wielu jest Laporta, który już w przeszłości pełnił ten urząd - miało to miejsce w latach 2003-2010.
Aktualny prezes nie ukrywał, że jest zwolennikiem pozostania Lewandowskiego w klubie. Taka opcja ma być pożądana również przez samego Polaka, który wraz z rodziną bardzo czuje się w Hiszpanii. Jeszcze w dniu wyborów Laporta deklarował, że chcę pozostania kapitana reprezentacji Polski w klubie.
- Bardzo bym chciał żeby został na jeden albo dwa sezony - powiedział Laporta w rozmowie z Dominikiem Piechotą z "Kanału Sportowego".
Ogłoszone tuż po godzinie 21:00 wyniki exit poll nie pozostawiły najmniejszych wątpliwości. Jak podała telewizja TV3 na Laportę głos oddało 66,6% respondentów. Zdaniem Mundo Deportivo przewaga Laporty nie była tak duża, lecz szacowane przez nich 58,75% jasno wskazują na zwycięzcę tych wyborów.
Święto w obozie Laporty rozpoczęło się już po ogłoszeniu sondażowych wyników. Te oficjalne opublikowane przez klub potwierdziły ostateczny rezultat wyborów. Laporta otrzymał łącznie 68,2 % głosów i zdecydowanie wyprzedził Fonta, który uzbierał ledwie 29,8% głosów. Urzędujący prezes został tym samym wybrany na kolejną kadencję, która zakończy się w 2031 roku.
Przed FC Barceloną teraz rewanżowe spotkanie w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Newcastle United. Pierwsze starcie w Anglii zakończyło się bezbramkowym remisem. W lidze kolejnym przeciwnikiem mistrza Hiszpanii będzie Rayo Vallecano.
Zobacz również:













