Pajor na ustach Hiszpanów. Nagle straciła niesamowity rekord. Czas na szybką odpowiedź
Ewa Pajor od przyjścia do FC Barcelona zaczęła pisać niesamowitą historię. Polka zaczęła zachwycać w nowych barwach, a jednym z jej ulubionych rywali stał się ten teoretycznie najmocniejszy - Real Madryt. Polka kilka dni temu straciła niesamowity rekord, o którym pisano w Hiszpanii. Szybko może go odzyskać.

Ewa Pajor do zespołu FC Barcelona dołączyła latem 2024 roku. Dwa lata po tym, jak Robert Lewandowski zaczął przecierać katalońskie szlaki Polka podpisała umowę z "Blaugraną". Przychodziła do klubu z jasnym celem, chciała zrealizować to, co nie udało się w VFL Volfsburg.
Z niemieckim klubem Pajor aż czterokrotnie dochodziła do finału Ligi Mistrzyń. Za każdym razem Polka schodziła z boiska jako pokonana. Co więcej, w swoim ostatnim finale przegrała z... Barceloną. Rok później trafiła do Katalonii. Zdobycie Ligi Mistrzyń majaczy na horyzoncie.
Pajor z rekordem. Szybko go straciła
Nie ma jednak wątpliwości, że Pajor w samej Hiszpanii upodobała sobie wyjątkowo jedną ofiarę. Tą jest Real Madryt. Polka w meczach z "Królewskimi" spisuje się wybornie, podobnie jak cała Barcelona. W jednym z ostatnich meczów Pajor zapisała niesamowitą kartę w swoim CV.
Polka w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzyń UEFA z Real Madryt strzeliła swojego 12 i 13 gola w tej prestiżowej rywalizacji. Tym samym stała się najlepszą strzelczynią w historii El Clasico, wyrównując rekord Alexi Putellas. Ze swojego osiągnięcia nie cieszyła jednak długo.
Ledwie kilka dni później Barcelona znów zawitała do Madrytu, aby zmierzyć się z ekipą gospodarzy. Tym razem Polka niespodziewanie usiadła na ławce rezerwowych, a Barcelona poradziła sobie bez niej. Jednego gola strzeliła w tym spotkaniu Alexia Putellas. Hiszpanka wyprzedziła Pajor o jednego gola. Polka szansę na odpowiedź dostanie bardzo szybko. Już w czwartkowy wieczór zostanie bowiem rozegrany rewanżowy mecz Ligi Mistrzyń z Realem. Tym razem Pajor ma zagrać od początku.











