Sprawa transferu Juliana Alvareza z Atletico Madryt do FC Barcelona jest bardzo skomplikowana i wywołała wielki konflikt między klubami.
Julian Alvarez nadal pozostaje celem numer "1" dla Barcelony, jeśli chodzi o obsadę pozycj napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego.
Media informowały, że już wcześniej Alvarez poprosił o rozmowę ze prezesem Atletico Madryt, Gilem Marinem. Ten wówczas miał mu odmówić i dodać, że panowie "zobaczą się 10 sierpnia", czyli w dniu, w którym Alvarez wróci do klubu.
10 sierpnia okazało się, że nie doszło do rozmowy ani z Marinem ani z trenerem Diego Simeone. Argentyńczyk znów miał poczuć się oszukany - jak wtedy, gdy rzekomo przy podpisuwaniu umowy Marin obiecał mu, że nie będzie blokował jego odejścia do Barcelony, jeśli pojawi się rozsądna oferta.
Impulsywna reakcja Alvareza. Może podjąć radykalne kroki. Walka o transfer do Barcelony trwa
Media są zgodne. Julian Alvarez się wściekł. Gerard Romero donosi, że piłkarz wręcz "wybuchł", gdy dowiedział się, że znowu został wystawiony do wiatru. Ma żal do Diego Simeone, który nie wykazał się odwagą, by skonfrontować się z problemem i porozmawiać z nim.
Piłkarza zignorował również Gil Marin, który również przebywa na Europie. Julian miał przekazać swojemu otoczeniu, że jego cierpliwość się skończyła. Fernando Polo z Mundo Deportivo potwierdza, że piłkarz zamierza podjąć radykalne kroki, aby wywalczyć swoje odejście z Atletico do Barcelony.
- Ani Simeone (na Ibizie), ani Gil Marín (w Marbelli) nie pokazali się dzisiaj. To kolejny przejaw pogardy wobec Juliána. Nie pozostanie im nic innego, jak wysłuchać wszystkiego, co Julián ma im do powiedzenia… prędzej czy później. W środę Simeone na pewno go wysłucha. Decyzja została podjęta - podaje Jota Jordi z El Chiringuito.
Jose Alvarez z El Chiringuito to kolejny dziennikarz, który potwierdza, że zachowanie przedstawicieli Atletico Madryt w poniedziałek 10 sierpnia tylko pogorszyło sprawę i sprawiło, że Julian Alvarez jest jeszcze bardziej zdeterminowany, aby odejść z Atletico.
Wiele wskazuje na to, że prawdziwa awantura o ten transfer dopiero wybuchnie. Jeśli prawd okaże się to, co zapowiadają hiszpańskie media, Julian Alvarez lada moment może zaangażować się w operację, używając do tego bardzo ostrych narzędzi i wypowiedzieć swojemu aktualnemu klubowi medialną wojnę.













