Ostre zarzuty pod adresem Szczęsnego. Pojawiły się problemy, Barcelona z kłopotami
W cieniu mundialowych wydarzeń sporo dzieje się na rynku transferowym. Dotyczy to również FC Barcelona. Z zespołu mistrza Hiszpanii odejdzie Marc-Andre ter Stegen i przeniesie się do Ajaksu Amsterdam. To na pewno odciążenie dla klubowego budżetu, ale hiszpańscy dziennikarze mają wątpliwości, czy w tej sytuacji bramka Barcelony jest dobrze zabezpieczona. I pojawiają się jednocześnie niespodziewane zarzuty pod adresem Wojciecha Szczęsnego.

Nikt w Barcelonie nie ukrywał, że jednym z priorytetów na najbliższe okienko transferowe jest znalezienie klubu dla Marca-Andre ter Stegena. Niemiecki bramkarz jest zainteresowany grą w podstawowym składzie, a przy świetnej dyspozycji Joana Garcii nie miałby na to szans w Blaugranie. Już w minionym sezonie był wypożyczony do Girony, ale poważna kontuzja uniemożliwiła mu występy na długie tygodnie.
Był to jeden z powodów, przez który ter Stegen nie pojechał na trwające mistrzostwa świata. Od kilku dni z Hiszpanii dochodzą informacje, że Niemiec znalazł nowy klub. A będzie nim Ajax Amsterdam. Mocno na transfer golkipera miał naciskać Jordi Cruyff, który zgodnie z doniesieniami "Sportu", miał wykorzystywać kontakty w Barcelonie i znajomość z ter Stegenem, aby namówić go do gry w Holandii. Cruyff w przeszłości pracował w Blaugranie, a obecnie jest dyrektorem sportowym Ajaksu.
Szczęsnemu nie chce się grać? Zaskakujące zarzuty Hiszpanów
Według dziennikarza Alberta Masnou odejście ter Stegena może rodzić problemy dla Barcelony. Zauważa, że w ostatnim czasie z Dumy Katalonii odeszło aż trzech bramkarzy - Inaki Pena, Diego Kochen i teraz reprezentant Niemiec. To ma sprawiać, że w kadrze mistrzów Hiszpanii pozostał tylko jeden "pełnowartościowy" bramkarz, którym jest Garcia. I tu pojawiają się niespodziewane zarzuty pod adresem Wojciecha Szczęsnego.
"Wojciech Szczęsny wielokrotnie dawał natomiast do zrozumienia, że nie ma szczególnej motywacji do regularnej gry" - czytamy w artykule. Masnou wrócił do momentu, w którym Garcia doznał kontuzji i Szczęsny musiał zastąpić go w kilku meczach. "Według informacji z klubowych kuluarów sam Szczęsny żartował prywatnie ze swojego niewielkiego zapału do gry. Polski bramkarz ma jeszcze rok ważnego kontraktu i nie zamierza z niego rezygnować" - dodał dziennikarz.
Zdaniem Masnou sprawia to, że Barcelona ma obecnie tylko bramkarza numer jeden, a golkipera numer dwa i trzy w kadrze nie ma i sugeruje, że klub powinien rozejrzeć się za piłkarzem na tej pozycji. Warto jednocześnie przypomnieć, że odejście ter Stegena to też pewne odciążenie dla budżetu Barcelony, choć hiszpański klub wciąż ma płacić aż 85 proc. jego pensji.
















