Ostatni cel Barcelony i Lewandowskiego. Tego nie było od 13 lat. "Nie podoba mi się"
FC Barcelona ma przed sobą w tym sezonie jeszcze dwa zadania. Pierwszym jest zapewnienie sobie mistrzostwa Hiszpanii w El Clasico, do czego wystarczy nawet remis. Drugi cel wymaga jednak zwycięstwa nad Realem Madryt. Podopieczni Hansiego Flicka mają szansę na napisanie historii. To, do czego dążą, wydarzyło się tylko dwa razy w historii, w 2012 i 2013 roku. Oczekiwanie trwa więc już 13 lat.

FC Barcelona od jakiegoś czasu może się skupić tylko na rozgrywkach ligowych. 3 marca odpadła w półfinale Copa del Rey, a 14 kwietnia w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W obu przypadkach jej katem było Atletico Madryt. LaLiga to inna historia. Do końca mamy cztery kolejki, a "Duma Katalonii" może już wstępnie planować świętowanie obrony mistrzowskiego tytułu.
Podopieczni Hansiego Flicka mogą sobie zapewnić podtrzymanie krajowego prymatu w sposób szczególny, bo w niedzielnym El Clasico i to na Spotify Camp Nou. Wystarczy im remis, by "Królewscy" stracili matematyczne szanse na odbicie pierwszego miejsca w tabeli. Niemiecki szkoleniowiec z pewnością będzie jednak w przedmeczowej strategii dążył do zwycięstwa. Kwestie wizerunkowe to jedno, zespół ma w lidze domowy bilans 17-0-0, ale możliwość zdobycia końcowo 100 punktów to drugie.
4 mecze od historii. Flick szuka wyrównania rekordu Mourinho i Vilanovy
"Blaugrana" ma obecnie 88 oczek. Potrzebuje zwycięstwa nad "Los Blancos", a następnie wygranych z Deportivo Alaves, Realem Betis i Valencią. To byłoby wielkie osiągnięcie, choć nie każdemu przypadłoby do gustu. W dość mocnych słowach wypowiedział się ostatnio prezes LaLiga Javier Tebas.
Nie podoba mi się to. To zbyt wiele punktów jak na rozgrywki ligowe. To prawda, że Real Madryt i Atletico straciły bardzo dużo oczek i wypadły poza swoją zwyczajową średnią. Punkty przeszły do dolnej części tabeli. Ale nie podoba mi się, że w LaLiga zdobywa się ponad 90, a taka jest rzeczywistość
Tylko dwa razy w historii zespołom najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii udało się osiągnąć "setkę". Pierwszym był właśnie Real w drugim sezonie Jose Mourinho (2011/12). Ten triumf pozostaje najważniejszym w etapie Portugalczyka na Estadio Santiago Bernabeu. Rekord bramkowy (121 goli) do dziś pozostaje niepobity. Rok później liczby 100 pkt dosięgnęła Barcelona za kadencji Tito Vilanovy.
Robert Lewandowski i spółka są więc o 4 spotkania od napisania historii. W ostatnich 10 kolejkach nie stracili ani oczka. Teraz po prostu chcą podtrzymać tę serię.











