1 września, czyli na ostatni dzień trwania letniego okienka transferowego w Barcelonie zaplanowano kilka istotnych działań. We wtorek nastąpiło podpisanie kontraktu i oficjalna prezentacja Gabriela Jesusa, który został sprowadzony z Arsenalu. Tego dnia miała się rozstrzygnąć jeszcze także kwestia przyszłości niektórych zawodników.
Kolejne rozstania z Barceloną. Jest potwierdzenie
W stolicy Katalonii pozostał ostatecznie Alejandro Balde, który obecnie nie cieszy się zaufaniem trenera. Doszło za to do rozstania z Markiem Casado. Pomocnik wylądował ostatecznie na wypożyczeniu w Deportivo Alaves, choć Barca liczyła, że uda się go sprzedać z zyskiem.
Do zwrotu akcji doszło za to w przypadku innego wychowanka "Blaugrany" - Alvaro Cortesa. Kibice liczyli, że wzorem Xaviego Esparta, przy niedoborach na pozycji stoperów będzie on otrzymywał szanse od Hansiego Flicka. W czwartek doszło jednak do nagłego zakończenia współpracy.
Wychowanek Barcelony odszedł do Belgii. Kibice nie kryli oburzenia
FC Barcelona w oficjalnym komunikacie przekazała, że Hiszpan został sprzedany do Royal Antwerp. Zachowała przy tym procent od jego potencjalnej przyszłej sprzedaży. Kibice na taki ruch zareagowali wściekłością. Zwłaszcza że Cortesa sprzedano za zaledwie 3,5 miliona euro - nawet poniżej jego wartości rynkowej.
Deco popełnił wielki błąd sprzedając go i nie mając nikogo na zastępstwo; Jaki jest sens sprzedawania go, kiedy nie mamy nikogo w jego miejsce?; Poszliśmy na rynek kupić stopera, a tymczasem sprzedajemy dwóch?; Sprzedaliście go, a mamy tylko trzech stoperów w kadrze, idiotyczny ruch
Nici z wielkiego transferu do Barcelony. Wybiła północ, to już oficjalny koniec
Traktując Julesa Kounde już jako nominalnego prawego obrońcę, a Gerarda Martina wciąż jako lewego, gdzie zaczynał karierę w Barcelonie, w kadrze istotnie pozostało tylko trzech stoperów - Pau Cubarsi, Eric Garcia i Andreas Christensen.
Hansi Flick planuje jednak przemianowanie Kounde z powrotem na środkowego obrońcę, gdyż na prawej stronie jego pierwszym wyborem jest Eric Garcia. Mecz z Rayo Vallecano pokazał, że Francuz zwyczajnie nie gwarantuje obecnie na prawej stronie takiej jakości, co wychowanek.















