Odmienił oblicze Barcelony, nagle taki cios. Oto, co usłyszał kolega Lewandowskiego. Bez sentymentów
Latem 2025 roku Marcus Rashford wreszcie spełnił swoje marzenie o przenosinach do Barcelony. Ruch ten okazał się również zbawienny dla katalońskiej ekipy, bowiem póki co Anglik notuje naprawdę przyzwoity sezon. To skłania włodarzy "Blaugrany" do coraz intensywniejszych rozważań na temat ostatecznego wykupu Rashforda. Taki ruch ułatwić może podejście trenera Manchesteru United, Rubena Amorina, który miał dosadnie wypowiedzieć się ws. potencjalnego powrotu 28-latka na Old Trafford.

Marcus Rashford był łączony z Barceloną już od pewnego czasu. Sam zawodnik wyrażał ogromną chęć zmiany otoczenia, a jego wymarzony kierunek stanowiła właśnie "Duma Katalonii". Ostatecznie 28-letni skrzydłowy przeniósł się na Półwysep Iberyjski na zasadzie wypożyczenia.
Wiele osób nie było przekonanych co do tego ruchu. Na pierwszy rzut oka Anglik mógł nie do końca pasować bowiem do stylu gry Hansiego Flicka. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała tego typu opinie. Rashford świetnie wprowadził się do nowego zespołu. Dotychczas rozegrał on 16 spotkań, w których to zanotował 6 goli oraz 9 asyst, co bezsprzecznie uznać trzeba za bardzo dobry wynik.
Nic dziwnego, że w Hiszpanii mocno spekuluje się nad ostatecznym wykupieniem Rashforda po zakończeniu jego wypożyczenia. Już teraz mówi się bowiem, że może on z powodzenim konkurować z jednym z głównych gwiazdorów zespołu. Dość poważny problem mogą jednak stanowić wymagania finansowe pracodawców 28-latka, czyli Manchesteru United. Okazuje się jednak, że w kwestii przyszłego porozumienia z angielskim gigantem Barcelona może na pewien czas nieco odetchnąć z ulgą.
Kluczowe wieści ws. Rashforda. Trener nawet się z tym nie krył
Nowe doniesienia ws. przyszłości Rashforda przekazał hiszpański portal "sport.es". Otóż z pozyskanych przez nich informacji wynika, że obecny szkoleniowiec "Czerwonych Diabłów", Ruben Amorim, nie jest zwolennikiem powrotu Rashforda na Old Trafford. Mimo dobrej dyspozycji Portugalczyk nie widzi dla 28-letnieg skrzydłowego miejsca w swoich szeregach.
Dla Barcelony jest to ważny czynnik z dwóch powodów. Po pierwsze, "Duma Katalonii" może póki co założyć, że przyszłe próby ściągnięcia do siebie Rashforda nie będą blokowane przez jego nominalny klub. Po drugie, tak otwarta postawa względem zawodnika może stanowić dobre podłoże pod ewentualne negocjacje przyszłej kwoty transferu. Barcelona to zespół, który "słynie" z kłopotów finansowych, dlatego każda obniżka ceny transferu może okazać się kluczowa, przy decydowaniu o ewentualnym zatrzymania angielskiego skrzydłowego w zespole. Obecnie mówi się bowiem o sumie rzędu 30-35 mln euro, jaką w nie tak dalekiej przyszłości w przypadku Rashforda będą musieli wyłożyć włodarze Barcelony.












