Niepokojące doniesienia z Hiszpanii, chodzi o Szczęsnego. I to tuż przed meczem
Wojciech Szczęsny długo czekał na okazję do debiutu w FC Barcelona, ale gdy już stanął między słupami bramki "Dumy Katalonii", to początkowo nie zawodził. Później przyszły jednak fatalne wpadki w finale Superpucharu Hiszpanii oraz meczu Ligi Mistrzów z Benfiką, po którym notowania Polaka spadły. Hiszpańscy dziennikarze w rozmowie z TVP Sport opublikowanej dzień przed ligowym meczem z Valencią nie ukrywają, że po słabych występach 34-latka w Hiszpanii zaczęto doceniać Inakiego Penę.

Wojciech Szczęsny kontrakt z FC Barcelona podpisał na początku października, ale na debiut musiał poczekać trzy miesiące, kiedy to Hansi Flick dał mu szansę w Pucharze Króla przeciwko UD Barbarstro. Przeciwnik nie był wymagający, ale Polak zebrał dobre noty i zapracował na szansę także w Superpucharze Hiszpanii, chociaż "pomógł" mu w tym Inaki Pena, który miał spóźnić się na przedmeczową odprawę i przez to stracił miejsce w składzie.
W starciu z Athletikiem Bilbao były reprezentant Polski ponownie nie zawiódł, przez co nie było dużym zaskoczeniem, że zagrał także w finale z Realem Madryt. FC Barcelona wprawdzie sięgnęła po trofeum, ale w pamięci kibiców z pewnością zapadła czerwona kartka dla Szczęsnego, co stawiało pod znakiem zapytania jego dalsze występy w zespole.
Flick postanowił jednak po raz kolejny postawić na 34-latka i dał mu szansę w Lidze Mistrzów. Szczęsny w Lizbonie popełnił jednak dwa fatalne błędy, które na bramki przekuli piłkarze Benfiki i nie brakuje głosów, że tym samym sam wypisał się z walki o miejsce między słupkami. Sam Flick unika jednak jednoznacznych deklaracji i nie chciał przyznać, czy Polak będzie dostawał wciąż szanse w Lidze Mistrzów, ale już w rodzimych rozgrywkach zobaczymy Penę.
"Szczęsny w Lidze Mistrzów i Inaki Pena w lidze? Nie mamy bramkarza na każde rozgrywki. Zobaczymy, co jest najlepszą opcją kiedy będziemy szykowali się do kolejnego meczu. Zobaczymy, co wydarzy się w niedzielę" - powiedział po meczu w Lizbonie.
Wojciech Szczęsny na cenzurowanym w Hiszpanii
Ostrzejsi w swoich wypowiedziach są hiszpańscy dziennikarze, którzy na co dzień obserwują to, co dzieje się w ich ojczyźnie wokół klubu ze stolicy Katalonii. W rozmowie z TVP Sport Christian Blasco Varon ze "Sportu" zasugerował, że w Barcelonie nie tylko doceniają Penę, ale też tęsknią za kontuzjowanym ter Stegenem. "Myślę, że to był bardzo słaby występ, od razu po tym, jak Flick dał mu szansę bycia pierwszym bramkarzem w Lidze Mistrzów" - powiedział w odniesieniu do postawy Szczęsnego w Lizbonie.
Może znajdzie się w wyjściowym składzie przeciwko Atalancie, ale mam teraz znacznie więcej wątpliwości. Myślę, że bardziej doceniliśmy Inakiego Penę po występie "Teka", ale także bardziej niż kiedykolwiek doceniliśmy ter Stegena, który był podważany przed kontuzją
Rozmówcy TVP Sport zwrócili też uwagę na aspekty, w których Pena góruje nad Szczęsnym. "Po minutach dla 'Teka' można powiedzieć, że Inaki był niedoceniony. Jest młodszy i znacznie szybszy" - stwierdził Adrian Sanchez z "Mas Que Pelotas".
Jennifer Sefoo zwróciła z kolei uwagę na to, że Szczęsny wyglądał w meczach z Realem i Benfiką na niepewnego, a duże błędy popełniał przede wszystkim przy wychodzeniu z bramki.
"W Arabii było jasne, że hierarchia między słupkami uległa zmianie i być może doszło do pośpiechu. Dotychczas 'cules' obdarzali Inakiego zaufaniem, pomimo wzlotów i upadków. Bardzo dobrymi występami pokazał, że jest gotowy na większe wyzwania niż tylko bycie zmiennikiem ter Stegena" - stwierdziła.
FC Barcelona kolejny mecz rozegra w niedzielę 26 stycznia, kiedy to w La Liga o godz. 21 podejmie Valencię. Decyzję Flicka co do obsady bramki powinniśmy poznać najpóźniej na godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego.











