Nie tylko Lewandowski może odejść. Los kluczowego "gracza" wisi na włosku. Oto kluczowa data
30 czerwca 2026 roku nie tylko Robert Lewandowski może pożegnać się z FC Barcelona. W klubie odbyło się posiedzenie zarządu, na którym zapadły niezwykle ważne decyzje dotyczące przyszłości "Dumy Katalonii". Kluczową data jest 15 marca, a więc najbliższe dni zapowiadają się niezwykle interesująco.

W ostatnim czasie bardzo dużo dzieje się w Barcelonie. "Duma Katalonii" wygrała Superpuchar Hiszpanii, awansowała do ćwierćfinału Pucharu Króla, ale także zaliczyła ligową wpadkę z Realem Sociedad (1:2). We wtorek podopieczni Hansiego Flicka wygrali mecz Ligi Mistrzów ze Slavią Praga (4:2), choć poziom pozostawiał wiele do życzenia.
Ważą się losy nie tylko Lewandowskiego. Barcelona podjęła kluczową decyzję
Polskich kibiców najbardziej interesuje jednak przyszłość Roberta Lewandowskiego. Kontrakt 37-latka wygasa 30 czerwca 2026 roku i nie wiadomo czy będzie on przedłużony. Kilka dni temu "Marca" przekazała, że klub nie chce podejmować decyzji ws. Polaka przed końcem sezonu. Aczkolwiek szanse na jego pozostanie określa się, jako "minimalne".
Tymczasem 30 czerwca może być ważną datą nie tylko dla Lewandowskiego. Tego dnia upływa kadencja prezesa klubu Joana Laporty. Hiszpan rządzi klubem nieprzerwanie od 2021 roku. Wówczas wygrał wybory w których udział wzięło ponad 55 tysięcy socios. Zdobył 54,28 proc. głosów (Victor Font uzyskał 29,99 proc., a Toni Freixa 8,58 proc.). Laporta był także prezesem klubu w latach 2003 - 2010.
W czwartek (22 stycznia) odbyło się posiedzenie zarządu klubu, na którym podjęto ważną decyzję.
"Zarząd klubu podjął decyzję o ogłoszeniu wyborów na stanowisko prezesa w niedzielę 15 marca 2026 r. W najbliższych dniach zostanie opublikowane oficjalne ogłoszenie, zawierające harmonogram i wszystkie szczegóły procesu wyborczego" - czytamy w komunikacie.
Walka o władze w Barcelonie. Laporta ma wielu kontrkandydatów
Laporta w swoich wcześniejszych wywiadach podkreślał, że ma zamiar ubiegać się o reelekcję. Z pewnością nie będzie on jedynym kandydatem, o czym informują hiszpańskie media. Ochotę na przejęcie sterów w klubie ma Victor Font, który przegrał wybory z Laportą pięć lat temu.
- To oczywiste, że wybory są ogłaszane wtedy, kiedy Laporta ma na to ochotę (...). Spodziewaliśmy się, że tak będzie. Jesteśmy gotowi, bo to ważne wybory dla przyszłości Barcelony. Nadszedł czas, aby klub wrócił do członków" - przekazał w rozmowie z "Mundo Deportivo".
Font zapowiada m.in. rozmowy z Leo Messim na temat jego powrotu do Barcelony. Zresztą nie tylko on, ponieważ wśród kandydatów pojawiają się także nazwiska Marca Cirii oraz Xaviera Vilajoana. - "Po latach nieprzejrzystości, improwizacji i wykluczenia członków, Barca będzie miała szansę zacząć od nowa" - napisał ten ostatni w swoich mediach społecznośćiowych.
Z kolei Ciria jest zdania, że wybory powinny odbyć się po zakończeniu sezonu, kiedy zapadną wszystkie sportowe rozstrzygnięcia. - "Obecny prezydent ma interes w tym, aby wybory odbyło się właśnie w tym terminie (...). Mój zespół jest przygotowany do tego, aby podjąć się tego wyzwania, jakim jest zarządzanie klubem" - przekazał "Mundo Deportivo"














