"Nie potrafi". Hiszpanie od razu wytknęli to Pajor po tym, co zrobiła na boisku
Żeńska drużyna FC Barcelony idzie jak burza i wygrywa kolejne spotkania. Tym razem, w 21. kolejce La Liga F, "Duma Katalonii" ograła 2:0 Granadę. Cały mecz na murawie spędziła Ewa Pajor, która jednak nie wpisała się na listę strzelców. Show skradła Caroline Graham, która wykorzystała rzut karny i asystowała przy drugiej bramce. Polce z kolei Hiszpanie wytkneli brak odpowiedniego zachowania w doskonałej sytuacji.

Już przed spotkaniem 21. kolejki La Liga F,FC Barcelona była stawiana w roli murowanego faworyta w straciu z Granadą i ekipa z Barcelony nie zawiodła fanów, wygrywając pewnie, 2:0 na wyjeździe.
Na murawie od początku pojawiła się Ewa Pajor, która w ostatnim starciu z Eibar wpisała się na listę strzelców, a w pucharowym meczu z Realem Madryt znalazła drogę do siatki nawet dwukrotnie.
Hiszpanie piszą o Pajor. Zwycięstwo, ale to im nie umknęło. "Nie potrafi"
Teraz jednak Polka nie odegrała kluczowej roli w zwycięstwie swojej drużyny, a show skradła jej norweska koleżanka, Caroline Graham. 31-latka była już bohaterką pierwszej kluczowej akcji dla Barcelony, kiedy to podyktowano rzut karny. Laura Requena zderzyła się z Norweżką, a po konsultacji z VAR, podyktowana została "jedenastka". Tę wykrzystała sama poszkodowana.
Graham raz jeszcze znalazła się w protokole meczowym, tym razem zaliczając asystę przy golu Aichy Camary. Wrzutka z rzutu rożnego trafiała idealnie do adresatki, która dotknęła jedynie futbolówki i podwyższyła prowadzenie, ustalając przy okazji wynik starcia.
"Mundo Deportivo" nie rozpisywało się zbyt wiele o Polce w samej relacji na żywo ze spotkania, ale jedna rzecz została przez nich odnotowana. Chodzi o akcję z 15. minuty, kiedy nasza reprezentantka nie zachowała zimnej krwi pod bramką rywalek. - Podwójna szansa dla Vicky López i Ewy Pajor! Żadna z nich nie potrafi oddać celnego strzału z dobrej pozycji - czytamy w hiszpańskich mediach.













