Nie Lewandowski, nie Yamal. Oto najważniejszy piłkarz Barcelony. To ulubieniec Flicka
W tym sezonie rozegrał najwięcej minut spośród wszystkich piłkarzy Barcelony. Od sierpnia zagrał w praktycznie każdym meczu. Opuścił tylko jeden - z powodu czerwonej kartki. To ulubieniec Hansiego Flicka, którego kontuzja dla Niemca oznaczałaby kompletą katastrofę. Nie błyszczy statystykami, jest od "noszenia, a nie grania na fortepianie". Kto to taki?

Eric Garcia. Kariera 25-latka w Barcelonie była pełna zakrętów, jednak za kadencji Hansiego Flicka - szczególnie w trwającej kampanii - Hiszpan po prostu odżył. Co więcej, obecnie stał się jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym zawodnikiem w zespole.
To on jest najważniejszym piłkarzem Barcelony. Flick drży o jego zdrowie
Spośród 24-osobowej kadry Garcia jest piłkarzem, który od startu wszystkich rozgrywek spędził na boisku najwięcej minut - dokładnie 3208. Liczbę trzech tysięcy minut na ten moment oprócz niego przekroczył tylko Jules Kounde. W rewanżowym spotkaniu z Atletico Madryt w Pucharze Króla (3:0) Francuz szybko opuścił boisko. Doznał urazu środkowej części mięśnia dwugłowego uda w lewym udzie. Nie wiadomo, kiedy wróci do zdrowia.
Spotkanie z ekipą Diego Simeone było do tej pory jednym na przestrzeni całego sezonu, w którym Eric Garcia nie zagrał ani minuty. Wszystko przez czerwoną kartkę otrzymaną w starciu na Estadio Metropolitano, niecały miesiąc wcześniej. Oprócz tego Hiszpan wystąpił w każdym meczu, stał się ulubieńcem Hansiego Flicka.
Ulubieńcem, którego Niemiec najbardziej potrzebuje właśnie teraz. Ze względu na kontuzję Kounde to 25-latek w ostatnim meczu La Liga przeciwko Athletikowi Bilbao (1:0) wystąpił na prawej obronie. W tym momencie dochodzimy do jego największej zalety - uniwersalności. W teorii spokojnie mógłby zająć również miejsce Alejandro Balde, który także zmaga się z problemami, jednak po lewej flance biega wypożyczony z Al-Hilal Joao Cancelo.
Od sierpnia 19-krotny reprezentant mistrzów Europy występował praktycznie na każdej defensywnej pozycji, od boków, aż po stopera. Żadnym problemem nie jest dla niego gra w środku pola. Doskonale widać to na heat-mapach, gdzie w poszczególnych spotkaniach najczerwieńsze punkty widnieją w przeróżnych fragmentach boiska. Apozycyjność, czyli coś, co dominuje obecny futbol.

Statystyki? W samych 27 meczach La Liga notuje średnio niemal 83 kontakty z piłką i celność podań na poziomie 92 proc. W dodatku Eric Garcia jest jeszcze do bólu poprawny w swoich decyzjach, zagraniach. Wykazuje się olbrzymią odpowiedzialnością i stabilną formą. Pod skrzydłami Flicka wyrósł na świadomego, niemal kompletnego zawodnika defensywnego ze skłonnościami do rozgrywania. Jego zadaniem nigdy nie będzie strzelanie goli czy notoryczne notowanie asysty. Jak na razie trafienie ma jedno, a kolegów przy bramkach obsługiwał dwukrotnie w łącznie 41 meczach.
Hiszpan odpowiada przede wszystkim za brudną robotę, pozwala błyszczeć gwiazdom pokroju Fermina, Pedriego czy Daniego Olmo w środku pola. W obronie zaś zachwycamy się interwencjami Pau Cubarsiego - jego kompana na pozycji stopera. 25-latek "nosi fortepian" i nie ma z tego powodu żadnych pretensji, wręcz przeciwnie, idzie mu świetnie. Zabezpiecza Flickowi kilka pozycji, co w kontekście obecnych kontuzji i na kluczowym etapie sezonu jest po prostu bezcenne.
- Eric García bardzo się poprawił. Stał się liderem. Będzie jednym z najważniejszych graczy dla przyszłości tego klubu - mówił niemiecki trener kilka tygodni temu po jednym ze spotkań. To on apelował, aby 25-latek pozostał w klubie. W grudniu przedłużył kontrakt do 2031 roku. Hansi Flick dosłownie drży o jego zdrowie. Podczas stykowej sytuacji w meczu na San Mames, po której jego piłkarz upadł na ziemię i złapał się za udo, 61-latek dosłownie złapał się za głowę. Wiedział, że pauza takiego gracza byłaby najgorszym scenariuszem. Warto dodać, że w tym sezonie urazy nie omijały wychowanka Barcelony. Przez złamanie kości nosowej i uraz uda Garcia opuścił w sumie 12 dni, jednak nie przełożyło się to na jakąkolwiek absencję w oficjalnych meczach. Występował w nich, mając na twarzy maskę ochronną, podobną do tej, której obecnie używa Robert Lewandowski.
We wtorek Katalończycy zagrają na wyjeździe z Newcastle w pierwszym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jeśli Jules Kounde w magiczny sposób nie wyzdrowieje, śmiało można przypuszczać, to Eric Garcia znów pojawi się na prawej stronie defensywy i doliczy kolejne spotkanie w barwach mistrzów Hiszpanii.














