Napięcie w Realu rośnie. Florentino Perez przyłapany. Kamery wszystko nagrały
Nadchodzące święta Bożego Narodzenia w Realu Madryt nie będą z pewnością czasem spokojnym. Sytuacja w klubie wciąż jest bardzo napięta i tak naprawdę przyszłość Xabiego Alonso nieustannie stoi pod znakiem zapytania. Ostatnio przyszła seria zwycięstw, ale trudno ją określić słowem "przekonująca". Co więcej, okazuje się, że z trenerem nie zgadza się sam Florentino Perez. Kamery uchwyciły bardzo nerwową reakcję prezydenta "Królewskich" podczas ostatniego meczu z Sevillą. Hiszpan nie rozumiał decyzji szkoleniowca.

W Realu Madryt nikt już nie pamięta o naprawdę udanym początku sezonu. Od października drużyna prowadzona przez Xabiego Alonso zanotowała potężny regres. Wydawało się, że wygrana w El Clasico przypieczętuje dobry czas "Królewskich" w trwającym już sezonie.
Nic bardziej mylnego. Jeśli Real podchodził do rywalizacji z FC Barcelona z pewnymi wątpliwościami, to one się pogłębiły mimo wygranej. Od tego czasu Real wpadł w dołek, z którego realnie wciąż nie wyszedł. "Królewscy" wygrali wprawdzie trzy ostatnie mecze, ale w żadnym, delikatnie mówiąc, nie przekonali.
Perez ma dość. Wprost o decyzji Xabiego
Tuż przed przerwą na święta Bożego Narodzenia "Los Blancos" pożegnali się z kibicami wygraną 2:0 z Sevillą na własnym stadionie, ale to spotkanie równie dobrze mogło zakończyć się wynikiem 2:2. Xabi Alonso kupił sobie "spokój" na święta, choć Florentino Perez prawdopodobnie zapisał kolejny minus przy jego nazwisku.
Mowa o sytuacji z 82. minuty. Wówczas hiszpański szkoleniowiec zdecydował się zdjąć z boiska Viniciusa Juniora. Brazylijczyk zareagował na to z pełnym spokojem, ale usłyszał trochę gwizdów, co dla niego na Bernabeu jest nowością. Ta decyzja wyraźnie nie przypadła do gustu sternikowi "Królewskich".
Kamery wyłapały bowiem, jak Florentino wprost podważa ruch trenera. - Po co on go zdejmuje? - zapytał się jednego ze współtowarzyszy w swojej loży. Odpowiedzi rzecz jasna nie otrzymał, ale to kolejny zgrzyt na linii Florentino - Xabi i z pewnością nie przybliża trenera do zyskania zaufania.











