Napięcie przed derbami Barcelony, rywal Szczęsnego i sędzia w centrum szumu. "To błąd"
Sobotnie derby Barcelony nabierają dodatkowego smaczku ze względu na powrót Joana Garcii na stadion Espanyolu oraz kontrowersje związane z nominacją arbitra z Katalonii. Oba zespoły są pod presją - Espanyol dawno nie był w lepszej pozycji do zbicia bardziej utytułowanego sąsiada, a Barcelona nie chce, by Real Madryt odrabiał do niej punkty. 31-letni sędzia mimo dobrych ocen może znaleźć się w centrum krytyki.

Przed nami prawdopodobnie najciekawsze derby Barcelony od lat. Trudno powiedzieć, czy najgorętsze, bo jednak w 2023 i 2025 roku "Duma Katalonii" odwiedzała stadion Espanyolu, by matematycznie zapewnić sobie tytuły mistrzowskie, co się udawało. Przed trzema laty spowodowało to inwazję pseudokibiców Espanyolu na murawę po ostatnim gwizdku arbitra, pół roku temu było już spokojniej.
Ze sportowego punktu widzenia temperatura na boisku może osiągnąć stan wrzenia. "Papużki" po raz pierwszy od sezonu 1998/1999 wygrały pięć ligowych spotkań z rzędu. Zastrzyk 15 punktów od 24 listopada do 22 grudnia wywindował ich na 5. miejsce w tabeli Primera Division. Do tego mecz odbędzie się na ich stadionie, co znacznie wyrównuje szanse.
Nie brakuje podtekstów - będzie to powrót Joana Garcii na obiekt, na którym występował przez cztery sezony (2021-25). Jego odejście do lokalnego i zarazem bardziej utytułowanego rywala nie zostało dobrze przyjęte przez kibiców. Można się zatem spodziewać co najmniej gwizdów.
- Nie obchodzi mnie ta sprawa, myślę tylko o zwycięstwie. Kibice Espanyolu zdają sobie z tego sprawę i muszą zachować spokój. Jeśli Barça strzeli gola i będzie go świętować w dziwny sposób, nie powinniśmy się wtrącać. Wygląda na to, że wszyscy tylko czekają, aż Espanyol popełni błąd, żeby móc go wykorzystać… Żadnych lekcji dobrego zachowania, przypomnijmy sobie, co stało się z Luisem Figo - powiedział na konferencji prasowej trener Manolo Gonzalez. Nawiązał do świńskiego łba, jaki został rzucony z trybun Camp Nou na murawę, gdy Portugalczyk już jako zawodnik Realu Madryt podszedł do narożnika boiska, by wykonać rzut rożny.
Inną kwestią jest wybór sędziego. Mianowany został Victor Garcia Verdura, który niespełna dwa miesiące temu obchodził 31. urodziny. Desygnowanie młodego arbitra nie jest żadną sensacją, bo młodsze pokolenie hiszpańskich rozjemców daje małą nadzieję na progres względem starszego, ale kontrowersje budzi fakt, że pochodzi on z Katalonii, dokładnie z miasta Mataró leżącego na przedmieściach Barcelony.
CTA (Comite Tecnico de Arbitros) powoli odchodzi od kryterium terytorialnego, jakie znamy i z polskich boisk. Sędzia z danego okręgu w naszym kraju nie może prowadzić spotkań drużyn pochodzących z tego samego. Dla przykładu Szymon Marciniak pochodzi z Płocka i nie gwiżdże w meczach Wisły.
Dla Garcii Verdury to ma być nagroda za dobre oceny w tym sezonie. Sędziował Espanyolowi raz w karierze, 30 października w meczu Copa del Rey przeciwko Atleticowi Lleida. Barcelonie jeszcze nigdy.
Nie powinienem się w to mieszać, ale uważam, że to błąd. To nie ma sensu i wywołuje niepotrzebne kontrowersje. CTA podjęło decyzję i miejmy nadzieję, że nie będzie ona przeciwko nam. Oby presja, pod jaką będzie się znajdował, nie obróciła się przeciwko niemu
- Nie sądzę, żeby to było konieczne, a wywiera presję na sędziego, bo cokolwiek zrobi, będzie krytykowany. To presja, której można było uniknąć. Skoro sędzia i tak jest już pod ciągłą presją… Wyobraźcie sobie mecz, w którym Espanyol miałby skorzystać na jakimś błędzie. Lepiej by wtedy było, gdyby sędzia opuścił Katalonię - zakończył szkoleniowiec.
Pierwszy gwizdek na Cornella El-Prat o 21:00.











