Największy transfer w dziejach futbolu. Tyle chcą zapłacić za gwiazdę Realu Madryt, bajońska suma
Saudyjczycy od czasu przenosin Cristiano Ronaldo do Al Nassr niezmiennie "polują" na największe piłkarskie gwiazdy występujące w Europie - i wygląda na to, że na Bliskim Wschodzie właśnie szykują się do nowej potężnej ofensywy transferowej. Wszystko to po to, by zakontraktować Viniciusa Juniora, jedną z największych gwiazd Realu Madryt - i choć sam gracz oraz "Królewscy" mają być oporni względem takiej opcji, to ogrom pieniędzy, jaki mają zaproponować szejkowie, może przełamać wszelkie bariery negocjacyjne.

Arabia Saudyjska w 2034 roku będzie gospodarzem piłkarskich mistrzostw świata - i ambicją tego bliskowschodniego państwa jest zostanie do tego czasu futbolową potęgą, lub przynajmniej krajem, który zarówno na poletku reprezentacyjnym, jak i klubowym, będzie w jakiś sposób konkurencyjny wobec dotychczasowych potentatów.
Choć u wielu sympatyków piłki budzi to uśmiechy pobłażania lub zwyczajnie niechęć, to nie można nie przyznać, że szejkowie mają w swoich rękach potężną broń - niemal nieograniczone nakłady finansowe, które można przeznaczyć na najgłośniejsze transfery. Teraz znów wraca temat przenosin na Półwysep Arabski jednej z największych gwiazd występujących obecnie na "Starym Kontynencie".
Mowa tu o Viniciusie Juniorze - gracz Realu Madryt już dawno znalazł się w orbicie zainteresowań Saudyjczyków i wygląda na to, że ci robią właśnie kolejne podejście w jego sprawie względem "Los Merengues". Zadanie jest tu jednak niełatwe - o sprawie pisze szerzej dziennikarz "Asa" Manu de Juan.
Vinicius najdroższym piłkarzem w dziejach? Saudyjczycy oferują olbrzymie pieniądze za gracza i... kuszą pensją
"Vini" ma być absolutnie szczęśliwy w stolicy Hiszpanii i ani myśli o zmianie barw - i podobne podejście prezentuje też Real Madryt, który ma twardo obstawać przy dotychczasowej klauzuli odstępnego za zawodnika wynoszącej miliard euro. Wszelkie "bezpieczniki" mogą zostać jednak wybite.
W Arabii szykowana jest bowiem oferta opiewająca na 300 mln euro - trudno przejść obok niej zupełnie obojętnie, zwłaszcza, że Vinicius zostałby najdroższym piłkarzem w dziejach - dotychczasowym rekordzistą jest Neymar, za którego Paris Saint-Germain zapłaciło FC Barcelona w 2017 roku 222 mln euro.
Będąc przy Neymarze, należy nadmienić jeszcze jeden wątek - gdyby transfer "Viniego" doszedł do skutku, to najprawdopodobniej trafiłby on do Al-Hilal, które właśnie pożegnało jego starszego kolegę po fachu. Byłaby to też swoista przeciwwaga dla sytuacji w innej ekipie z Rijadu - Al Nassr, w której na razie niezmiennie pozostaje Cristiano Ronaldo.
Warto też dodać, że Vinicius mógłby liczyć na kuriozalnie wręcz wysokie zarobki wynoszące 200 mln euro za sezon - przy pięcioletniej umowie, o jakiej pisze de Juan, zainkasowałby więc łącznie równy miliard euro. Mowa o kwocie netto - reprezentant "Canarinhos" nie musiałby przejmować się podatkiem.
Real Madryt liderem w Hiszpanii. "Królewscy" czyhają na kolejny tytuł mistrzowski
To wszystko jest jednak tematem najwcześniej na kolejne lato - a do tego czasu skrzydłowy może jeszcze pokusić się o zdobycie kolejnych trofeów z Realem. "Los Blancos" to na ten moment chociażby liderzy Primera Division, mający nad drugim Atletico Madryt cztery punkty przewagi. Kwestia mistrzostwa pozostaje otwarta...











