Najpierw ter Stegen, teraz on. Wypychają go z klubu, a tu taki komunikat
Jeszcze przed wakacjami zrobiło się głośno o tym, że powstała specjalna lista zawodników, którzy nie mają już przyszłości w Barcelonie i mogą szukać sobie nowych pracodawców. Problem w tym, że wielu zawodników z tego zestawienia nie ma zamiaru układać sobie życia w innym miejscu. Po tym, jak ter Stegen staje okoniem i nie chce opuścić klubu, teraz informacje w sprawie swojej przyszłości podał Ronald Araujo.

Pomimo tego, że poprzedni sezon był dla FC Barcelony bardzo udany, w katalońskim klubie mieli parę powodów, aby czuć niedosyt. Jednym z nich była oczywiście porażka w półfinale Ligi Mistrzów z Interem, a drugim dyspozycja poszczególnych zawodników w konkretnych meczach.
To właśnie po rywalizacji z Interem kibice nie mieli litości dla Ronalda Araujo, obarczając go winą za odpadnięcie tuż przed wielkim finałem. Później przyszłość Urugwajczyka w Barcelonie stanęła pod ogromnym znakiem zapytania, bowiem nie brakowało informacji mówiących o tym, że Hansi Flick nie będzie miał dla niego miejsca w zespole i włodarze klubu chętnie go sprzedadzą. Teraz nastąpił jednak wielki zwrot akcji, bo sam zainteresowany nigdzie się nie wybiera.
Lewandowski czeka, a tu zwrot. Wypychają go za wszelką cenę, nagle gruchnęły wieści
Jaśniej się nie da. Ronald Araujo odpowiedział dziennikarzom ws. swojej przyszłości
Jak podaje "Mundo Deportivo", Urugwajczyk pojawił się w ośrodku treningowym Barcelony znacznie wcześniej, niż pierwotnie planowano. Piłkarze "Blaugrany" mają wrócić do pracy dopiero 13 lipca, jednak Araujo już dziś zameldował się w Ciutat Esportiva, gdzie przebywał od 9 do 12. To, co najważniejsze jednak, nastąpiło już po jego wyjściu.
- Po opuszczeniu obiektów Barçy, Urugwajczyk przywitał kibiców czekających na niego przy wejściu, z którymi miał czas się zatrzymać i zrobić sobie zdjęcia. Kiedy obecni dziennikarze zapytali go, czy będzie kontynuował grę w Barçy, Araujo był zdecydowany: "Dla mnie tak" - donosi hiszpański portal.
Podolski dopiął swego, pilne wieści ws. przejęcia Górnika Zabrze, to już pewne
To nie pierwszy przypadek, kiedy zawodnik typowany do opuszczenia klubu jasno deklaruje, że nigdzie się nie wybiera. Najbardziej jaskrawym przykładem jest oczywiście Marc-Andre ter Stegen, który nie może pogodzić się z tym, że nie będzie numerem 1 w bramce katalońskiego klubu, a nawet przegrywa walkę o bycie zmiennikiem Joana Garcii z Wojciechem Szczęsnym.
Wcześniej swoje pozostanie w Barcelonie zapowiedział również Andreas Christensen. Z piłkarzy wytypowanych do sprzedaży jedynie Inaki Pena zdaje się godzin ze swoją pozycją w klubie i już szuka sobie nowego pracodawcy, nawet jeśli miałoby to oznaczać wyjazd z Hiszpanii.













