Najpierw bunt Viniciusa, teraz takie doniesienia. To byłby transfer marzeń dla Realu
Real Madryt w ubiegły weekend w El Clasico okazało się lepsze od FC Barcelony, pokonując na swoim stadionie mistrza Hiszpanii 2:1. Po meczu bardzo głośno było o zachowaniu Viniciusa Juniora, który wpadł w furię po ściągnięciu go z boiska. W obliczu tej afery interesującą informacją podzielił się Jorge Picon. Według niego Erling Haaland chciałby w przyszłości zagrać w Realu. Losy potencjalnego transferu norweskiego snajpera mogą być związane z przyszłością Viniciusa w Realu.

Real Madryt na starcie sezonu zdołał już osiągnąć przewagę nad swoim odwiecznym rywalem z Barcelony. Drużyna Xabiego Alonso przewodzi tabeli La Liga z przewagą pięciu punktów nad aktualnym mistrzem Hiszpanii. Taką przewagę "Królewscy" zawdzięczają zwycięstwu w ostatnim El Clasico.
Real na swoim stadionie pokonał Barcelonę 2:1. Rozmiary wygranej mogły być znacznie wyższe, lecz aż trzykrotnie do gry wchodził system VAR. Po jego użyciu sędziujący to spotkanie César Soto Grado nie uznał dwóch goli Kyliana Mbappe oraz anulował rzut karny z początku meczu. W drugiej połowie francuski snajper przegrał pojedynek z Wojciechem Szczęsnym. Polak w świetnym stylu wybronił strzał z rzutu karnego.
Taki transfer zmieniłby świat piłki nożnej. Haaland z kolei spełniłby marzenie
Równie dużo co o zwycięstwie w hiszpańskich mediach po zakończeniu spotkania mówiło się o zachowaniu Viniciusa Juniora. Brazylijczyk został zmieniony przez Xabiego Alonso w 72. minucie. W jego miejsce Hiszpan postawił na Rodrygo. Vinicius już schodząc z murawy w bardzo ekspresyjny sposób pokazywał swoje niezadowolenie. Wedle niektórych doniesień medialnych reprezentant Brazylii miał nawet grozić odejściem z klubu. Ostatecznie sprawa została ugaszona, zawodnik przeprosił i wszystko wróciło do normy.
Ciekawe informacje w kontekście ostatniej afery przekazał hiszpański dziennikarz Jorge Picon. Cytowany przez portal ElDesmarque odsłonił kulisy potencjalnej bomby transferowej, sprowadzenia do Madrytu jednego z najlepszych napastników świata.
Chodzi oczywiście o asa Manchesteru City Erlinga Haalanda, który zdaniem Picona od dawna marzy o dołączeniu do Realu. Ruch ten byłby możliwy nawet pomimo kontraktu wiążącego Norwega z angielskim klubem aż do 2034 roku. Taki przekaz płynie wprost z obozu Norwega, a całość w mediach podsycił Keith Wyness. Były dyrektor Aston Villi zasugerował, że Haaland mógłby odejść z Manchesteru już najbliższego lata.
Picon podkreśla, że ten pomysł mógłby stać się jeszcze bardziej realny w obliczu kolejnych pogłosek o potencjalnym odejściu Viniciusa do Arabii Saudyjskiej. Szejkowie jeszcze niedawno byli skłonni zapłacić za niepokornego Brazylijczyka 200 milionów euro, co znacznie ułatwiłoby uaktywnienie klauzuli odstępnego zawartej w kontrakcie Haalanda z Manchesterem City. Latem taki scenariusz był odrzucany, lecz teraz w obliczu niedawnego pokazu frustracji oraz braku zgodności co do nowej umowy z klubem, staje się coraz bardziej rzeczywisty.
Picon nie przekreśla sprowadzenia Haalanda nawet w momencie pozostania Viniciusa w Madrycie. Jego zdaniem wówczas taki ruch byłby "nieco trudniejszy". Norweg wciąż pozostaje jedną z największych gwiazd Manchesteru City, lecz kolejny sezon bez triumfu w Premier League i Lidze Mistrzów mógłby skłonić gwiazdora do radykalnej zmiany.
Zobacz również:














