Nagła zmiana tuż przed starciem z Realem Madryt. Barcelona już tego nie kryje
FC Barcelona nie miała problemów z awansem do finału Superpucharu Hiszpanii. Athletic Bilbao został rozgromiony 5:0 przez "Dumę Katalonii", w której prym wiódł m.in. Roony Bardghji. Utalentowany szwedzki skrzydłowy coraz lepiej radzi sobie w zespole mistrza Hiszpanii. Klub postanowił to docenić, o czym poinformowano w specjalnym komunikacie. 20-latek tym samym pójdzie ścieżką wytoczoną przez Lamine'a Yamala.

Ubiegłego lata kibice FC Barcelony żyli przede wszystkim transferem Joana Garcii. Podebranie bramkarza lokalnemu rywalowi Espanyolowi wywołało spory entuzjazm. Tym bardziej, że 24-latek wygryzł ze składu Wojciecha Szczęsnego i szybko udowodnił, że zasługuje na miano pierwszego bramkarza.
W cieniu transferu Garcii oraz wypożyczeniu z Manchesteru United Marcusa Rashforda do Katalonii trafił Roony Bardghji. Szwed przeszedł z duńskiej Kopenhagi z łatką jednego z większych talentów tamtejszego futbolu. Skrzydłowy miał być stopniowo wprowadzany do pierwszego zespołu, lecz szybko pokazał, że będzie solidnym wzmocnieniem kadry Hansiego Flicka.
20-latek ma za sobą debiut w Lidze Mistrzów oraz debiutanckie trafienia w La Liga. Bardghji do gry na nowym dla niego poziomie jest wprowadzany stopniowo, lecz już teraz widać drzemiąc w nim potencjał. Kolejny dowód kibice otrzymali podczas środowego półfinału Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem Bilbao.
Barcelona ogłasza ws. utalentowanego Szweda. Poszedł w ślady Lamine'a Yamala
Mistrz Hiszpanii nie pozostawił swojemu przeciwnikowi żadnych złudzeń, strzelając już w pierwszych 45 minutach cztery gole. Autorem jednego z nich był Bardghji. Szwed na tym jednak nie poprzestał. 20-letni skrzydłowy asystował dodatkowo przy dwóch trafieniach Raphinhi. Dublet reprezentanta Brazylii przypieczętował pogrom 5:0 i awans do finału, w którym na "Dumę Katalonii" czeka już Real Madryt.
Niewykluczone, że w niedzielnym El Clasico Szwed otrzyma szansę kolejnego występu od pierwszej minuty. Na dwa dni przed szlagierem kataloński klub wystosował oficjalny komunikat odnoszący się wprost do swojej gwiazdy. Dotychczasowe popisy nie umknęły uwadze działaczy mistrza Hiszpanii, przez co status 20-latka w drużynie ulegnie zmianie.
Jak poinformował klub, Bardghji został zarejestrowany do rozgrywek z numerem "19". Dotychczas występował z numerem "28", który oznaczał, że Szwed należy do zespołu rezerw. Nowe oznaczenie na koszulce 20-latka oznacza, że ten otrzymał numer pierwszego zespołu.
Taka nominacja stanowi spore wyzwanie dla Bardghjiego. W poprzednim sezonie z "19" w barwach Barcelony występował Lamine Yamal. Szwed może być pewny tego, że od tego momentu będzie jeszcze bardziej porównywany do gwiazdy mistrza Hiszpanii.
Niedzielny mecz FC Barcelony z Realem Madryt w ramach finału Superpucharu Hiszpanii rozpocznie się o godz. 20:00. Relację z tego spotkania będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:













