Moment nerwów w Barcelonie, nagle ruszył do sędziego. Rzucił tabletem [WIDEO]
Mecz Barcelony z Celtą Vigo przyniósł wiele emocji. Poczuli je widzowie na całym świecie, a co dopiero ci, którzy znajdowali się w sobotnie popołudnie na stadionie na wzgórzu Montjuic. Nerwy buzowały przy ławkach trenerskich zwłaszcza w końcówce meczu. "Duma Katalonii" otrzymała rzut karny w samej końcówce spotkania, ale dopiero po analizie wideo. "Z boiska" arbiter nie podyktował karnego, co wywołało wściekłość trenera bramkarzy "Blaugrany". Jose Ramon de la Fuente pracuje w klubie od 13 lat i zdążył obejrzeć już 8 czerwonych kartek.

To był niezwykły mecz. FC Barcelona prowadziła w sobotnie popołudnie z Celtą Vigo 1:0, następnie pozwoliła sobie strzelić trzy gole, ale ostatecznie dokonała wspaniałej "remontady" i wygrała 4:3. Ostatni gol, który można nazwać ciosem decydującym, nokautującym, należał do Raphinhi, który nie pomylił się z rzutu karnego. Pierwotną decyzją "z boiska" sędziego Mario Melero López był brak "jedenastki", ale zmienił decyzję po tym, jak został zawołany do ekranu przez arbitrów z wozu VAR.
Nieodgwizdanie faulu w czasie rzeczywistym podziałało na sztab szkoleniowy jak płachta na byka. Natychmiast kilka osób z ławki wstało i przebiegło kilka metrów, w tym trener bramkarzy Jose Ramon de la Fuente. Pozwolił on sobie na jeszcze więcej - podczas biegu jak gdyby nigdy nic rzucił iPadem o trawę przy linii bocznej. Trudno spodziewać się, by ekran tabletu został bez szwanku.
Poniżej nagranie z tej sytuacji:
De la Fuente ma 54 lata, trenerem bramkarzy w klubie jest aż od lipca 2012 roku, został sprowadzony przez nieżyjącego już Tito Vilanovę. Zanim trafił do "Dumy Katalonii" w tej roli, prowadził golkiperów w Racingu, Gimnasticu, Eciji i Herculesie (dwukrotnie). Jako piłkarz przez 6 lat był w akademii Barcelony (1989 - 1995), ale nie awansował do pierwszego zespołu.
Dela (jak go nazywają w szatni - red.) jest dyskretną i cichą osobą, która stara się pozostać niezauważona, ale podczas meczów zmienia się. Jest szanowany przez zawodników dyskrecję w szatni i udzielanie rad, gdy go o to proszą. Na ławce przeżywa mecze swojej drużyny z nadmierną intensywnością
W artykule wspomnianej gazety z początku zeszłego roku wyliczano mu, że w roli szkoleniowca bramkarzy Barcelony obejrzał już 8 czerwonych kartek.
Zobacz również:










