Mbappe w centrum burzy, w Madrycie wrze. Trener Realu wściekły do granic i ogłasza
Bój ligowy z Gironą dla Realu Madryt miał być jednym z tych meczów "do odhaczenia", mając przede wszystkim na horyzoncie rewanż z Bayernem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. "Królewscy" po raz kolejny w tym sezonie zgubili jednak punkty, remisując z ekipą z Katalonii 1:1. W centrum burzy w tym wypadku znalazł się Kylian Mbappe. Alvaro Arbeloa był wściekły, a dla lwiej częsci kibiców oznacza to definitywny koniec walki o mistrzostwo Hiszpanii.

W skrócie
- Real Madryt zremisował z Gironą 1:1, tracąc kolejne punkty w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
- Kylian Mbappe znalazł się w centrum kontrowersji po sytuacji w polu karnym, gdzie nie podyktowano rzutu karnego.
- Alvaro Arbeloa był wściekły po meczu, a kibice wyrażali oburzenie w komentarzach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kwiecień dla Alvaro Arbeloi i Realu Madryt jest prawdziwym miesiącem próby. I jak na razie obie strony oblewają kolejne ważne egzaminy. Najpierw porażka z Mallorką, później przegrana na Estadio Santiago Bernabeu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Bayernem, aż wreszcie feralne spotkanie z Gironą.
Real Madryt zgubił punkty z Gironą. To koniec walki o mistrzostwo Hiszpanii?
Prowadzenie w 51. minucie dał Fede Valverde, ale radość trwała zaledwie 11 minut. Po upływie tego czasu do siatki trafił Thomas Lemar, a wynik, mimo usilnych prób "Los Blancos" nie uległ już zmianie. Tym samym Real kolejny raz zgubił punkty, co może nieść ze sobą fatalne konsekwencje.
Jeśli FC Barcelona wygra w sobotę w derbach z Espanyolem, powiększy swoją przewagę w tabeli ligowej do dziewięciu oczek. A dla lwiej części kibiców Real Madryt już po remisie wypisał się na dobre z walki o mistrzostwo Hiszpanii.
W doliczonym czasie gry, gdy gospodarze próbowali jeszcze wyrwać komplet punktów, w polu karnym po dynamicznej akcji padł Kylian Mbappe. Sędzia Alberola Rojas nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki.
Mbappe w centrum burzy. Arbeloa wściekł, należał się rzut karny?
Na powtórkach widać, jak Francuz "nadziewa" się na łokieć Vitora Reisa, który zdaniem komentatorów ułamek sekundy wcześniej wyraźnie się napiął. Ich optyka wskazywała na to, że Realowi należał się rzut karny. Takowego jednak tym razem nie otrzymał.
Alvaro Arbeloa był wściekły. Zdawał sobie sprawę, że to koniec - strata w przypadku zwycięstwa Barcy stanie się zbyt duża, by liczyć na aż tyle potknięć "Blaugrany". Mbappe znalazł się w centrum burzy - wprost wskazywano, że ekipa z Madrytu została przez arbitra skrzywdzona.
Dla mnie to jest rzut karny tutaj i na Księżycu. To po prostu kolejna taka sytuacja. Jeszcze jedna, kolejny tydzień. Taki mamy stan rzeczy i tak to wygląda.
Co więcej, po starciu z Reisem w polu karnym Mbappe potrzebował interwencji medyków, ponieważ na jego czole pojawiła się krew. Potęgowało to odczucia ze strony gospodarzy, że należała im się jedenastka.
- Ja tego nie rozumiem i myślę, że nie rozumie tego nikt. Mam wrażenie, że VAR wkracza wtedy, kiedy akurat pasuje, a kiedy nie pasuje, to nie wkracza. To jest coś, o czym już wczoraj powiedziałem. Znacie moje zdanie i prawda jest taka, że takie sytuacje tylko je utwierdzają. Dla mnie ta akcja, jak już mówiłem, jest absolutnie klarowna. Ja uważam, że tutaj przy faulu… cóż, dla mnie to było nawet mniej wyraźne niż ten karny z pierwszej połowy i tyle. Mieliśmy już wiele takich historii z sędziami, z tym, co wydarzyło się w poprzednim tygodniu na Majorce… - dodał rozgoryczony szkoleniowiec "Królewskich".
"To nie jest kontrowersja, to jest karny", "Oczywisty karny. Ale nie w La Liga", "To już z daleka widać, że jest karny" - pieklili się w komentarzach kibice. Mecz skończył się jednak podziałem punktów po remisie 1:1.
FC Barcelona natomiast wybiegnie na derby z Espanyolem w sobotę 11 kwietnia o godzinie 18:30. Relację na żywo z derbów Barcelony znajdziesz oczywiście w Sport Interia.














