Lewandowski świętuje, a tu taki atak z Madrytu. Perez zrzucił "bomby" na Barcelonę
W sobotę FC Barcelona powróciła na legendarne Camp Nou, gdzie w inauguracyjnym starciu pokonała Athletic Bilbao aż 4:0. Strzelcem pierwszej bramki na nowo otwartym obiekcie był Robert Lewandowski. Niespełna 24 godziny po triumfie "Dumy Katalonii" odbyła się konferencja prasowa z udziałem Florentino Pereza. Prezes odwiecznego rywala postanowił nie bawić się w zbędne konwenanse i bez ogródek wytoczył potężne działa w kierunku Barcelony oraz La Liga.

Na ten dzień czekali wszyscy fani Barcelony. 22 listopada klub zakończył bowiem piłkarską tułaczkę, powracając do swojego ikonicznego domu - Camp Nou. To właśnie tego dnia odbyła się inauguracja nowo otwartego obiektu, w której poza Barceloną udział wzięli również piłkarze Athletiku.
Dla gości nie było to jednak wesołe wydarzenie. Strzelanie tego dnia rozpoczął nie kto inny jak Robert Lewandowski. Tym samym Polak stał się strzelcem pierwszej historycznej bramki na odnowionym Camp Nou. Pierwszej, ale zdecydowanie nie ostatniej. Na listę strzelców tego dnia wpisali się bowiem również: Ferran Torres (2) oraz Fermin Lopez (1). Zawodnicy Bilbao, którzy od 54. minuty grali w osłabieniu, musieli uznać bezapelacyjną wyższość podopiecznych Hansiego Flicka.
Dla Lewandowskiego był to absolutnie wyjątkowy dzień, który z pewnością zapadnie w jego pamięci na bardzo długo. Nie każdemu jednak sukces Polaka przypadł do gustu. Dobitnie świadczą o tym słowa, które raptem kilkadziesiąt godzin później podczas konferencji prasowej wygłosił prezes Realu Madryt, Florentino Perez.
Perez wyszedł na mównicę i się zaczęło. Gromy w kierunku Barcelony i La Ligi
Często wypowiedzi wysoko postawionych działaczy pełne są wstrzemięźliwości i kalkulowanego ryzyka. Tym razem Perez postanowił nie bawić się jednak w żadne konwenanse i bez ogródek wyznał, co uważa o zwyżkującej od pewnego czasu formie Barcelony. Słowa działacza można wręcz odebrać jako poważne oskarżenie, kierowane w stronę największego rywala. Oczywiście przy tego typu wypowiedzi punktem zapalnym ponownie okazała się okryta złą sławą afera Negreiry.
Niedopuszczalne jest to, że Barcelona, z jakiegokolwiek powodu, płaciła wiceprezesowi związku sędziów ponad 8 milionów euro przez co najmniej 17 lat. Zajmował on ważne stanowiska, a okres ten, co ciekawe, zbiega się z najlepszymi wynikami Barcelony w naszym kraju
"Duma Katalonii" nie była jednak ostatnim adresatem nieprzyjemnych słów Pereza. 78-latek za kolejny cel obrał sobie bowiem prezesa La Ligi Javiera Tebasa. Jego zdaniem pomysł z możliwością rozegrania meczów hiszpańskiej ekstraklasy w Miami jest nienormalny. Podkreślił również, jak bardzo niedopuszczalny jest fakt kuszących propozycji finansowych dla drużyn, które wedle pierwotnego planu miałyby zagrać ów mecz, a więc Barcelony oraz Villarrealu. Perez dosadnie skrytykował także zagmatwaną sytuację finansową, panującą obecnie w hiszpańskiej La Lidze.
To nie jest normalne, że La Liga pobiera sześć razy więcej opłat niż Premier League
Słowa Pereza z pewnością odbiją się szerokim echem w świecie piłki nożnej. Zaognią one również rywalizację między "Królewskimi" a "Dumą Katalonii", która po pierwszym tegorocznym "El Clasico" ma z zawodnikami z Madrytu rachunki do wyrównania.







![Liga Konferencji w pigułce: najlepsze gole w 74 sekundy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2KCRVSB5SKGL-C401.webp)





