Wiele powodów do radości miała w niedzielny wieczór FC Barcelona. Podopieczni Hansiego Flicka po koncertowej pierwszej połowie Superpucharu Hiszpanii rozbili w finale Real Madryt 5:2. Planów nie pokrzyżowała im nawet czerwona kartka dla Wojciecha Szczęsnego. A mogła. W pamięci kibiców z pewnością wciąż żywe są wydarzenia z ubiegłego sezonu z meczu Ligi Mistrzów przeciwko PSG.
Były reprezentant Polski został wyrzucony z boiska po faulu poza polem karnym na Kylianie Mbappe, a między słupkami zastąpił go Inaki Pena. Większego wpływu na końcowy rezultat ta zmiana nie miała. Finał miał jednak słodko-gorzki smak nie tylko dla Szczęsnego.
FC Barcelona wygrywa z Realem, ale traci filar defensywy. Fatalna diagnoza ws. Martinez
W 1. połowie na murawie z grymasem bólu usiadł Inigo Martinez. Pierwszy rzut oka na Hiszpana wystarczył, żeby Hansi Flick zarządził zmianę. Na boisku za niego pojawił się Ronald Araujo, który zdaniem niektórych źródeł miał poinformować trenera, że nie chce grać w finale. Stoper naciska na transfer do Juventusu, jednak niewykluczone, że dojdzie do zwrotu akcji ws. jego przyszłości.
Odważna deklaracja Lewandowskiego, nagle wspomniał o Szczęsnym. "Nie mogło nam to uciec"
Martinez widziany był później na ławce rezerwowych z udem owiniętym bandażem, a wstępne diagnozy ws. jego urazu ukazały się błyskawicznie. I nie były pozytywne. Kiedy Lewandowski i spółka świętowali, Javi Miguel z redakcji "AS" przekazał, że doświadczony obrońca prawdopodobnie naderwał mięsień dwugłowy w prawej nodze, a jego absencja wyniesie 4-5 tygodni. To fatalna wiadomość dla Hansiego Flicka.
Martinez wypadł, co z Araujo? Hiszpanie liczą na zwrot akcji
Martinez był filarem defensywy i jednym z najczęściej grających w tym sezonie piłkarzy. Szkoleniowiec nie ma zaufania do Erika Garcii, a Andreas Christensen wraca dopiero po bardzo poważnej kontuzji. Nie brakuje głosów, że w tej sytuacji FC Barcelona za wszelką cenę postara się zatrzymać Ronalda Araujo. Oferty, które do tej pory wpłynęły od Juventusu, nie były zadowalające.
W mediach społecznościowych kibice apelują do Urugwajczyka, by ten nie opuszczał drużyny w tak trudnym momencie. Niewykluczone, że wydarzenia z finału z Realem Madryt, a także euforia związana z sięgnięciem po trofeum wpłyną na zmianę zdania przez jednego z kapitanów "Blaugrany".
















