Wszystko zaczęło się od odejścia Roberta Lewandowskiego. Wtedy Barcelona wiedziała już, że latem musi sięgnąć po środkowego napastnika, a Julian Alvarez od razu stał się głównym faworytem do zastąpienia Polaka.
Argentyńczyk znalazł się na pierwszym miejscu transferowych priorytetów Barcelony, choć w międzyczasie dołączyli do niej: Anthony Gordon, Karim Adeyemi i Jesse Bisiwu. Pierwsza linia została mocno poszerzona, ale wymarzonego zawodnika na pozycję numer "9" nadal brakuje.
Konflikt między Barceloną a Atletico na dobre wybuchł na przełomie maja i czerwca. Wtedy właśnie media zaczęły żyć możliwym transferem Alvareza na Camp Nou, a stołeczny klub wściekł się na sam fakt, że ligowy rywal ruszył po napastnika.
Oto najważniejsze wydarzenia tej sagi w trybie chronologicznym:
- Hiszpańskie media zaczynają atakować newsami o możliwej ofercie Barcelony za Alvareza. W świat poszło, że Argentyńczyk chce przenieść się na Camp Nou
- Atletico wściekło się na medialne doniesienia i wypowiedziało Barcelonie medialną wojnę, publikując z oficjalnego konta sparodiowane wiadomości o zainteresowaniu Yamalem, Pedrim i Raphinhą
- Barcelona składa ofertę opiewającą na 100 milionów euro, ta pozostaje bez odpowiedzi
- Julian Alvarez podczas mundialu otwarcie mówi, że chce zmienić klub
- Prezes Atletico Madryt w oficjalnym komunikacie daje do zrozumienia, że Argentyńczyk nigdzie nie odejdzie
- Hiszpańskie media sugerują, że jedynym rozwiązaniem będzie bunt. Barcelona liczy, że piłkarz podejmie radykalne kroki
- Czas leci, dziennikarz zajmujący się tą sprawą (Jota Jordi) nadal zapewnia, że temat nie został zakończony
- Pojawiają się doniesienia o tym, że Alvarez chce zgodnie z planem wrócić na treningi do Atletico i zaczyna godzić się z pozostaniem w klubie
Zobacz również:
Przełom ws. Alvareza. Dyrektor sportowy Barcelony udał się do Madrytu
Kiedy wydawało się, że temat jest już spalony, Deco nagle wyleciał do Madrytu, aby spotkać się z przedstawicielami Atletico Madryt. Jota Jordi i Gerard Romero nie mają wątpliwości, że środa będzie dniem przełomowym dla sprawy Alvareza.
Rzekomo jedyną osobą, która w tym momencie nie może pogodzić się z odejściem piłkarza jest prezes Atletico, kierujący się wyłącznie swoją dumą. Trudno będzie mu jednak zatrzymać zawodnika, który otwarcie zapowiedział, że chce odejść.
Wszystko wskazuje na to, że sprawa może rozstrzygnąć się do końca tego tygodnia. Jeśli Ostatecznie strony nie dojdą do porozumienia, Barcelona będzie musiała wykorzyrzystać ostatnie tygodnie okna transferowego, aby pozyskać innego zawodnika na pozycję napastnika. Wciąż niewiadomo również, czy Ferran Torres pozostanie w klubie na kolejny sezon.













