Lewandowski nie mógł uwierzyć, skandal w derbach Barcelony. Hansi Flick aż zareagował
W oparach skandalu kończyły się w poniedziałek derby Katalonii, w których sensacyjnie triumfowała 2:1 Girona. Znów na nic zdała się zmiana Roberta Lewandowskiego. Hansi Flick kipiał wręcz ze wściekłości w związku z decyzją arbitra o uznaniu gola dla rywali, który jak się wydawało, padł po ewidentnynm faulu na Julesie Kounde. Do tego stopnia, że w trakcie konferencji prasowej postanowił stanowczo zareagować na wydarzenia z Girony.

Gdy w 86. minucie padł gol na 2:1 dla Girony, większość sympatyków Barcelony była przekonana, że sędzia Soto Grado trafienie anuluje. W końcu powtórki jasno pokazały, że doszło do stempla, a nadepnięty przez rywala Jules Kounde zwijał się z bólu. O dziwo jednak arbiter nie podszedł nawet do monitora VAR i zaliczył bramkę. Jak się okazało zwycięską.
FC Barcelona skrzywdzona przez sędziego? Kolejny skandal w La Liga
Hansi Flick kipiał wręcz ze wściekłości, bo w ubiegłym sezonie w nieml identycznej sytuacji, gdy to Kounde nadepnął rywala w akcji, po której padł gol dla Barcy, trafienie zostało anulowane. A sędziował wówczas... Soto Grado.
Robert Lewandowski, który pojawił się na murawie w 73. minucie nie mógł uwierzyć w to, co dzieje się w derbach. Piłkarze "Blaugrany" się pieklili, Raphinha ruszył do sędziego technicznego, ale nie zdało się to na nic. I tak Girona, która kończyła w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Roki po brutalnym faulu na Yamalu wygrała 2:1.
W końcówce meczu co prawda do siatki trafił Lewandowski, ale Polak znajdował się na ewidentnym spalonym, wobec czego gol nie został uznany.
Flick nie wytrzymał po derbach. Tak skomentował pracę arbitra
Hansi Flick w trakcie konferencji prasowej nie gryzł się w język. Zwłaszcza gdy usłyszał od jednego z dziennikarzy, że w jego opinii doszło do faulu na Kounde.
Dziękuję bardzo. Nic więcej nie mam do dodania. To było oczywiste. Ale... tak już jest. Może bardziej bym o to walczył i więcej o tym mówił, gdybyśmy dobrze zagrali. Ale nie zagraliśmy dobrze. Więc wygląda to jak wymówka, czy narzekanie. A tego nie chcę. Żadnych wymówek, żadnego narzekania. Musimy się skupić i wiemy, że możemy grać lepiej. Przez takie rzeczy musimy grać lepiej i musimy wrócić na swój poziom.
- Wykonują [sędziowie przyp. red.] swoją pracę, czasem nie jest to dobra robota, ale oni są na tym samym poziomie, na jakim my gramy. Być może nie najlepszym - dodał trener FC Barcelona.
Porażka z Gironą sprawiła, że "Duma Katalonii" straciła fotel lidera tabeli La Liga. Wyprzedził ją Real Madryt, który wcześniej wygrał 4:1 z Realem Sociedad.














