Lewandowski nawet nie zdążył wrócić do zdrowia. Hiszpanie ogłaszają, co chce zrobić Barcelona
Robert Lewandowski w ekspresowym tempie wraca do zdrowia po kontuzji. Wiele wskazuje na to, że polski napastnik będzie do dyspozycji Hansiego Flicka już w najbliższy weekend. Tymczasem katalońskie media rozpisują się o planach transferowych Barcelony dotyczących nowej "dziewiątki". Następcą Lewandowskiego może zostać była gwiazda Serie A.

Po dziesięciu kolejkach La Liga FC Barcelona jest wiceliderem tabeli. Do pierwszego Realu Madryt traci pięć punktów. To efekt przegranego 1:2 El Clasico na Santiago Berabeu. W starciu z odwiecznym rywalem zespołowi nie mógł pomóc Robert Lewandowski.
Po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Polski u 37-latka wykryto kontuzję uda. Zgodnie z najświeższymi doniesieniami mediów rekonwalescencja kapitana naszej kadry przebiega w ekspresowym tempie. Lewandowski trenuje już z drużyną, co może oznaczać, że zobaczymy go w niedzielnym spotkaniu przeciwko Elche.
W Barcelonie głośno o nowym napastniku. Lewandowski musi się z tym pogodzić
Jednocześnie należy pamiętać, że kontrakt Polaka wygasa wraz z końcem tego sezonu. Jak na razie Barcelona nie garnie się do przedłużenia umowy. Być może klub pracuje już nad ściągnięciem potencjalnego następcy naszego rodaka, który zostanie nowym napastnikiem.
Ostatnio na tej pozycji coraz częściej grywaFerran Torres, jednak trudno nazwać go typową "dziewiątką". Jak podają dziennikarze "Mundo Deportivo", na listę życzeń Joana Laporty powrócił Victor Osimhen.
26-letni Nigeryjczyk latem tego roku odszedł z SSC Napoli i trafił do Galatasaray. Turcy zapłacili za niego aż 75 milionów euro. Jego umowa obowiązuje do 2029 roku. Największym problemem w kontekście potencjalnego ściągnięcia Osimhena są - rzecz jasna - pieniądze.
"Nigeryjczyk wrócił na listę preferencji (Barcelony - red.), chociaż jego wygórowana cena stawia go na poziomie Haalanda lub innych celów w orbicie klubu" - czytamy na łamach dziennika.
W tym sezonie nowy nabytek Galatasaray rozegrał łącznie dziewięć spotkań. Zdobył w nich sześć bramek. "To napastnik na wysokim poziomie" - dodano. Dla porównania - Robert Lewandowski do tej pory wystąpił w identycznej liczbie meczów. Efekt? Cztery gole. Pozostaje poczekać do zimowego lub letniego okna transferowego. Wówczas wyjaśni się klubowa przyszłość zarówno Nigeryjczyka, jak i Polaka.















