Lewandowski może mu podziękować. Bohater Barcelony, to on uratował Polaka przed katastrofą
Po blamażu na Metropolitano FC Barcelona zapewne chciała odkuć się w "katalońskim" starciu 24. kolejki La Ligi. Okazało się jednak, że Girona miała tego dnia zupełnie inne plany. Lewandowski i spółka nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się rywalom, co skończyło się kolejną nieoczekiwaną porażką ekipy Hansiego Flicka. Jej rozmiary mogły być jednak dużo większe. Honor "Dumy Katalonii" uratował zawodnik, który jako jedyny zasłużył tego dnia na miano bohatera.

Porażka Barcelony w pucharowym starciu z Atletico Madryt przeszła do historii. To, co 12 lutego zrobili podopieczni Diego Simeone było bowiem absolutnie bezprecedensowe.
Po tak szokującym rozstrzygnięciu morale ekipy Hansiego Flicka z pewnością nie były wysokie. Mimo to FC Barcelona otrzymała dość szybką możliwość "odkucia się" za upokorzenie na Metropolitano. Już 16 lutego drużyna Roberta Lewandowskiego rozgrywała bowiem ligowe spotkanie z Gironą.
Pozornie umiarkowane wyzwanie okazało się jednak kolejnym wybojem nie do pokonania. Girona stawiała tego dnia twardy opór. Nie pomogły też fatalne błędy, takie jak chociażby niewykorzystany rzut karny w wykonaniu Lamine Yamala. To w ostateczności pogrzebało szanse na punkty dla "Dumy Katalonii".
Dramat Barcelony, a mogło być jeszcze gorzej. Cichy bohater "Dumy Katalonii"
Na papierze to FC Barcelona stworzyła sobie w tym meczu więcej okazji do oddania strzału. Miała ich bowiem 27, natomiast rywale z Girony jedynie 13. Statystyka celności zdecydowanie leżała jednak po stronie "Blanc-i-vermells". Aż 9 z ich prób zmierzało bowiem w światło bramki, bronionej prze Joana Garcię. Golkiper Barcelony, który w meczu z Atletico Madryt popisał się wątpliwej jakości występem, tym razem zdecydowanie stanął na wysokości zadania. Co prawda wpuścił on dwa gole, jednak przy strzeleckiej dyspozycji rywali skutecznych trafień mogło być tego dnia znacznie więcej.
Świetny występ Garcii został doceniony przez hiszpańskich dziennikarzy. Portal "Marca" otwarcie stwierdził, że młody golkiper uchronił swój zespół przed kolejnym ogromnym upokorzeniem, które majaczyło na horyzoncie.
"To, co były piłkarz Espanyolu zrobił w poniedziałek, było naprawdę niezwykłe. Gdyby nie on, upokorzenie na Metropolitano zbladłoby w porównaniu ze starciem z Gironą. [...]. Bramkarz uprzykrzył życie napastnikom i to jak! Zwłaszcza Vanatowi, któremu uniemożliwił trzy klarowne okazje. Ale Joel i Bryan Gil również stanęli naprzeciw bramkarza Barcelony. Nie mógł on nic zrobić przy żadnej z bramek" - podsumowali występ Garcii hiszpańscy dziennikarze.
Garcia wybronił aż 7 z 9 celnych strzałów rywali. Niestety, nawet jego fenomenalna dyspozycja nie była w stanie uratować Lewandowskiego i spółki przez porażką. Reszta formacji nie spisywała się tego dnia zbyt dobrze. Tym samym FC Barcelona wciąż znajduje się na 2. miejscu w ligowej tabeli, a strata do liderującego Realu Madryt wynosi obecnie 2 "oczka".












