Lewandowski mógł tylko patrzeć, rywal Polaka znów to zrobił. A za chwilę taki gest
FC Barcelona gra z Elche w ramach 11. kolejki La Liga. Po 11 minutach było już 2:0 dla "Dumy Katalonii". W bramce stanął Wojciech Szczęsny, a na ławce rezerwowych zasiadł Robert Lewandowski. Hansi Flick ostrożnie wprowadza Polaka do gry po kontuzji. W zamian, na pozycji numer "9" spotkanie zaczął Ferran Torres. Hiszpan skupił na sobie wzrok kibiców w 11. minucie, nie tylko ze względu na trafienie.

FC Barcelona jest faworytem starcia z Elche. Hansi Flick, którego zespół trapią kontuzje, musiał kombinować z wyjściowym składem. O tyle dobrze, że do składu wrócili Dani Olmo i Robert Lewandowski.
Od początku gra Wojciech Szczęsny. Niemiecki szkoleniowiec dał jednak odpocząć Robertowi Lewandowskiemu, który niespełna miesiąc wcześniej naderwał mięsień dwugłowy uda. Zamiast niego, na pozycji numer "9" spotkanie rozpoczął Ferran Torres. Hiszpana wspierają ze skrzydeł Marcus Rashford i Lamine Yamal.
Była 11. minuta, Lewandowski mógł tylko patrzeć. Nagle oko kamery pokazało Ferrana Torresa
Od początku starcia FC Barcelony z Elche, to "Duma Katalonii" narzuciła swoje warunki. Przerywnikami dla akcji ofensywnych "Blaugrany" były próby piłkarzy Edera Sarabii. Jednak defensywa klubu ze stolicy Katalonii jest zbyt szczelna, a Wojciech Szczęsny skuteczny i pewny siebie.
Pierwszy gol dla Barcelony padł już w dziewiątej minucie. W polu karnym Elche świetnie zachował się Lamine Yamal. Hiszpan przyjął piłkę, ustawił się na lewą nogę i uderzył precyzyjnie na bramkę Inakiego Peni.
Dwie minuty później zrobiło się już 2:0. Tym razem podanie Fermina Lopeza wykorzystał Ferran Torres. Robert Lewandowski mógł tylko patrzeć, jak jego rywal na pozycji napastnika zalicza swoją piątą bramkę w sezonie.
W trakcie celebracji zwrócił się do kamery. Podniósł do góry koszulkę i pokazał napis na swojej podkoszulce. Tam napisane było po hiszpańsku:
29 października 2024. Walencja na zawsze w pamięci
To oczywiście wspomnienie zeszłorocznych powodzi, które nawiedziły wówczas Walencję. Ferran Torres pokazał, że pamięta o tych tragicznych wydarzeniach.
Zobacz również:













