Lewandowski już się cieszył. Nagle bezlitosne wieści z Barcelony. Nie ma już szans, Polak pogodzony
Od początku tego sezonu FC Barcelona ma olbrzymi problem z tym, aby godnie zastąpić Inigo Martineza. Jego odejście do Arabii Saudyjskiej sprawiło, że cała linia obrony znacznie obniżyła poziom. W ostatnim czasie pojawiły się jednak pogłoski, że Bask chce wrócić do stolicy Katalonii już w styczniu. Hiszpański "Sport" bardzo szybko zweryfikował te doniesienia. Prawda jest dla Lewandowskiego i spółki bolesna.

Kiedy Inigo Martinez oficjalnie opuścił FC Barcelona i przeniósł się do Al-Nassr, Robert Lewandowski został jedynym zawodnikiem z pola kadrze "Dumy Katalonii" po 30. roku życia.
Martinez był wielkim liderem defensywy FC Barcelona, a po jego odejściu ta formacja drużyny Hansiego Flicka zdecydowanie obniżyła loty. To, co w poprzednim sezonie głównie za sprawą baskijskiego atutem, dziś bez niego kuleje. W
W hiszpańskich mediach w ostatnich dniach pojawiła się informacja, jakoby Inigo Martinez miał "oszaleć" na punkcie powrotu do FC Barcelona. Informację tę podał Joan Fontes, czyli dziennikarz, którego doniesienia brać z dość dużym dystansem.
Niemniej jednak wiadomość odbiła się bardzo szerokim echem. Wymagała więc weryfikacji. Ta nadeszła za sprawą katalońskiego "Sportu".
Sensacyjne doniesienia sprowadzone na ziemię. Lewandowski będzie musiał obejść się smakiem
Robert Lewandowski mógł się bardzo ucieszyć na wieść o możliwym powrocie Inigo Martineza, ale do takiego najpewniej nigdy nie dojdzie.
- Inigo Martínez nie powróci do FC Barcelona. Sport potwierdził, że powrót Baska jako tymczasowego zastępcy Ronalda Araujo jest niemożliwy - podaje Jordi Gil.
"Pomimo plotek, które pojawiły się w ostatnich godzinach na temat hipotetycznego powrotu Baska w zimowym oknie transferowym, Sport potwierdził, że nie ma szans, aby ta operacja doszła do skutku." - czytamy w artykule.
Artykuł Sportu zdementował doniesienia, jakoby Martinez miał źle czuć się w nowym zespole i żałować przenosin do Arabii Saudyjskiej. Tak naprawdę piłkarz ma czuć się tam bardzo dobrze i nie bierze pod uwagę powrotu do Barcy. Decyzja o odejściu została przez niego podjęta w sposób jak najbardziej świadomy.
FC Barcelona nie szuka krótkoterminowego zastępstwa dla Araujo, ponieważ wierzy, że Urugwajczyk szybko upora się ze swoimi problemami fizycznymi i psychicznymi po meczu z Chelsea. Klub dba o to, aby ten proces nadmiernie się nie przedłużał.
Bardzo możliwe, że już latem FC Barcelona ruszy po innego lewonożnego obrońcę. W tym momencie na radarze znajduje się Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund. Niemiec rzekomo nie chce przedłużyć swojej umowy z niemieckim klubem, a perspektywa współpracy z Hansim Flickiem, u którego debiutował w reprezentacji Niemiec, ma być dla niego niezwykle kusząca.













