Lewandowski gasi światło. W Monachium euforia. "Jestem naprawdę szczęśliwy"
Hiszpańskie media pompowały ten balon z żelazną konsekwencją. W ich narracji już najbliższego lata Harry Kane miał zawitać do Barcelony, by zastąpić żegnającego się z klubem Roberta Lewandowskiego. Ile w tym prawdy? - Jestem naprawdę szczęśliwy w Monachium. Widać to po mojej grze. Nie sądzę, by kibice Bayernu musieli się martwić - odpowiada angielski snajper w rozmowie z "Bildem". Z katalońskim klubem nawet nie podjął kontaktu.

Kontrakt Roberta Lewandowskiego z Barceloną wygasa 30 czerwca przyszłego roku. Co dalej? Polak chciałby zostać na kolejny sezon. Klub nie wiąże jednak z 37-letnim napastnikiem planów na najbliższą przyszłość. Rozstanie wydaje się w tej chwili przesądzone.
Hiszpańskie media od wielu tygodni donoszą, że mistrzowie Hiszpanii skupiają wysiłki na znalezieniu skutecznego następcy "Lewego". Lista pretendentów jest długa. Ale wybór miał paść ostatecznie na Harry'ego Kane'a.
Harry Kane popsuł zabawę hiszpańskim mediom. W Bayernie czuje się wyśmienicie i nigdzie się nie wybiera
"Już najbliższego lata" - zapowiadali dziennikarze "Mundo Deportivo". Wygląda jednak na to, że mocno chybili. Balon pękł z hukiem po publikacji wywiadu, jakiego Anglik udzielił "Bildowi".
- Nie miałem kontaktu z Barceloną ani z żadnym innym klubem. Czuję się bardzo komfortowo w Monachium, mimo że nie rozmawialiśmy jeszcze o moim nowym kontrakcie - oznajmił 32-letni snajper.
- Ale nie ma powodu do pośpiechu. W Monachium jestem naprawdę szczęśliwy. Zresztą widać to najlepiej po mojej grze. Nie sądzę, by kibice Bayernu musieli się martwić - dodał Kane.
Transfermarkt wycenia go na 75 mln euro. Bawarski klub mocno swego egzekutora nie doszacował. W umowie napastnika widnieje klauzula z kwotą odstępnego rzędu 60 mln euro. Negocjacje w sprawie nowego kontraktu będą opierać się o tę właśnie kwestię.
- Na razie nie myślę o kolejnym sezonie. Najpierw przede mną mistrzostwa świata. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, że najbliższego lata cokolwiek się w mojej sytuacji zmieni - stawia sprawę jasno Kane.
W ekipie Bayernu zastąpił Lewandowskiego w spektakularnym stylu. Liczby mówią wszystko: 109 bramek i 29 asyst w 114 spotkaniach. Jest wart każdego wydanego na jego transfer centa i każdego euro, które wpływa na jego konto.
Barcelona musi szukać dalej. Rozdział, w którym główną rolę odgrywał snajper z Polski, nieuchronnie zbliża się do kresu.













